New Model Army – Impurity

New Model Army – Impurity
1990 – EMI Records Ltd.

To szósta płyta w dyskografii brytyjskiego zespołu. Muzykę grupy można określić jako post-punk, alternative rock/pop. Proste rockowe kompozycje , czasami o przejmującym wyrazie artystycznym. Żadnego patosu a jednak muzyka New Model Army jest w jakiś sposób wzniosła. Być może dzięki wokalowi Justina Sullivana. „Impurity” ukazała się po uznawanej za najlepszą przez wielu – „Thunder and Consolation” i jest jego kontynuacją muzyczną , niewątpliwie również płytą ze wszechmiar udaną. 12 kompozycji wprowadza słuchacza w nastrój muzyki przesiąkniętej rockową atmosferą. Szybkie o punkowej strukturze trzy nagrania otwierające longplay („Get me Out”,”Space”, „Innocence”) a następnie piękny, balladowy z wplecionymi w tle partiami na instrumenty smyczkowe – „Purity”. Muzyka New Model Army to specyficzna atmosfera, bliżej nieokreślony klimat, który można najlepiej wyczuć właśnie w kawałkach tej miary co „Purity”. Po nagraniu „Purity” następuje nieco bezbarwny „Whirlwind”, kolejna ballada „Marrakesh”, ponownie typowo rockowy kawałek „Lust For Power” oraz numer osiem „Burry The Hatchet”- jeden z ciekawszych na płycie. Do końca zostały jeszcze cztery kompozycje: „”Eleven Years”, „Lurhstaap”, rodzaj melodeklamacji „Before I Get Old” i kończący album „Vanity”. Płyty New Model Army warto polecić słuchaczom, którzy nie gardzą rockiem i szukają w nim z jednej strony prostoty brzmienia, a z drugiej jakiegoś innego wymiaru. W nagraniach New Model Army można to odnaleźć a omawiany album „Impurity” jest jednym z lepszych w całej dyskografii NMA. [8]

20.05.2001
Andrzej Korasiewicz

:Wumpscut: – Boeses Junges Fleisch

:Wumpscut: – Boeses Junges Fleisch
1999  Beton Kopf Media

W oczekiwaniu na najnowszą produkcję Rudiego Ratzingera chciałem przypomnieć o ostatniej regularnej płycie tej niemieckiej kapeli electro ( później ukazała się tylko płytka multimedialna  „Blutkind”, którą zresztą też warto mieć). :Wumpscut: to zespół , który na każdej kolejnej płycie atakuje słuchaczy coraz większą dawką elektronicznego napalmu. To nie jest muzyka dla grzecznych chłopców, którzy lubią wesołe i skoczne kawałki lansowane przez rozgłośnie radiowe. Ta muzyka wbija w fotel ( jeśli ktoś na nim akurat siedzi;) ). Album „Boeses Junges Fleisch” zawiera 11 numerów. Wszystko zaczyna się od nagrania „Wolf”, które jest jedynie wstępem do tego co nastąpi później. A później jest „Totmacher” oraz „Ich Will Dich”. To drugie ( a trzecie na płycie) nagranie rozwala. Technoidalny beat, ostry , przesterowany wokal Rudiego. Po wysłuchaniu „Ich Will Dich” można albo wyłączyć płytę albo słuchać ją nadal w oczekiwaniu jak daleko posuną się muzycy :Wumpscuta: . A dalej nie jest gorzej. „Flucht” jest jeszcze bardziej industrialny, szybki i zakręcony, „Hexentanz”- bardzo zakręcony kawałek instrumentalny, „Ewig” – motoryczny o industrialnym charakterze, „Verbig Mir”- równie mocny jednocześnie mroczny i depresyjny. Całośc kończy się niemal balladowo 😉 „Sehnsucht”. Podsumowując muzyka :Wumpscuta: przeznaczona jest dla fanów zdecydowanie mocniejszych brzmień, niż De/Vision czy nawet Covenant. Jeśli ktoś jest fanem Rammsteina a nigdy nie słyszał o :Wumpscucie: to szybko powinien to nadrobić. W przeciwieństwiem do Rammsteina :Wumpscut: osiąga jednak cały efekt za pomocą komputerów,samplerów i sequencerów .Tym większe brawa należą się Rudiemu i spółce. [7/10]

Andrzej Korasiewicz
18.05.2001