Evils Toy – XTC Implant

Evils Toy – XTC Implant
1996 – Hypnobeat Records

Evils Toy to jeden z lepszych zespołów grających melodyjny EBM. Przynajmniej tak było do niedawna. Ostatnio zespół zaskoczył bowiem wszystkich płytą „Silvertears”, zapowiedzią następnego albumu w podobnym stylu oraz zmianą nazwy na Toy. W wywiadach muzycy tłumaczą się, że ” nie są już źli” stąd wypadło z nazwy słowo „Evils”. No tak , ale przecież wcześniejsze longplaya Evils Toy nie były tak naprawdę „złe” , to nie był drapieżny electro-industrial pokroju :Wumpscuta: czy Hocico. Ot, właśnie taki melodyjny EBM, świetnie zrealizowany. Taką płytą jest też album „XTC implant” z 1996 roku. Przez wielu jest ona uważana za najlepszą pozycję Evils Toy. Nawet jeśli nie można się zgodzić w pełni z tą opinią to nie ulega wątpliwości, że „XTC implant” jest naprawdę pozycją bardzo dobrą. Longplay powinien się spodobać zwolennikom electro-popu i fanom DM. Muzyka z jednej strony bardzo melodyjna i przebojowa, z drugiej podana w taki sposób, że w żadnym razie nie można powiedzieć, iż jest cukierkowata. Na płycie znajduje się 10 utworów i nie ma żadnego słabego nagrania. Wszystkie spokojnie można „puszczać” na EBM-owych dyskotekach. Mnie osobiście najbardziej podoba się nagranie otwierające płytę „Home”, płynące jakby, „romantyczne” , spokojnie rozwijające się , transowe. Drugim numerem, na który chciałem zwrócić uwagę jest tytułowy „XTC implant”. To zdecydowanie bardziej motoryczny kawałek, podchodzący pod techno. Trzecim najciekawszym nagraniem jest dla mnie „The Old Race”. Cała płyta jest jednak godna polecenia. [8.5/10]

Andrzej Korasiewicz
23.06.2001

Monaco X – Gezeiten

Monaco X – Gezeiten
2000 – Nova Media

Nieco starsza już produkcja electro-gotycka. Oczywiście znowu Niemiec. Monaco X to projekt człowieka wcześniej występującego w innym niemieckim zespole electro-gotyckim Dorsetshire. Płyta „Gezeiten” to 9 poprawnie nagranych numerów nieco zalatujących Das Ich ( choć w przypadku Monaco X jest zdecydowanie mniej klimatycznie i bardziej electro-popowo). Poszczególne utwory niczym się specjalnie nie wyróżniają ale jest naprawdę okej jak dla mnie. Wyróżniłbym jednak bardziej dynamiczny „Blind” oraz utrzymany w podobnym klimacie „Die Wahrheit”. Ogólnie produkcja bardzo solidna i jeśli ktoś lubi takie dark wave’owo – electro – gotycko – popowe klimaty to płyta przypadnie mu do gustu. Chyba, że ktoś już ma przesyt. Wtedy może nie dotrwać do końca płyty, bo nie da się ukryć, że całość nie wyróżnia się niczym na tle innych kapel grających podobną muzykę. [5.5/10]

Andrzej Korasiewicz
18.06.2001