Depeche Mode – Some Great Reward

Depeche Mode – Some Great Reward
1984 – Mute records

1. Something To Do
2. Lie To Me
3. People Are People
4. It Doesn’t Matter
5. Stories Of Old
6. Somebody
7. Master And Servant
8. If You Want
9. Blasphemous Rumours

„Some Great Reward” to już czwarty album Depeche Mode. Właśnie ta płyta uczyniła z Depeche Mode prawdziwą gwiazdę. Mniej więcej w tym czasie popularność DM dotarła również do Polski za sprawą audycji radiowej „Romantycy Muzyki Rockowej” prowadzonej przez Tomasza Beksińskiego. Wieczory spędzone przy radioodbiorniku, kiedy Beksiński „puszczał” różne unikalne nagrania DM pochodzące z singli, EP oraz innych wydawnictw, chyba każdemu pozostały do dzisiaj w pamięci.

Płyta „Some Great Reward” przyniosła przede wszystkim dwa wielkie hity – „People are People” oraz „Master and Servant”. Do obu nakręcono atrakcyjne videoclipy, które z pewnością miały wpływ na odniesiony sukces. W clipie „Master and Servant” Mirtin Gore okręcony jakimiś łańcuchami wykrzykuje charakterystyczne linie wokalne utworu. W Polsce oprócz tych dwóch numerów wielki sukces odniósł również, nie promowany jako singiel, balladowy „poduszkowiec” pt. „Somebody”. „Some Great Reward” to oczywiście nie tylko przeboje. Cała płyta jest bardzo dobra. Zaczyna się od świetnego, dynamicznego „Something to Do”, który płynnie przechodzi w równie udany „Lie To Me”. Później następuje wspomniany „People are People” oraz przepiękny „It Doesn’t Matter”. Kolejnym numerem jest „Stories of Old”, następnie „Somebody”, „Master and Servant” , „If You Want” i całość kończy się prawdziwym hymnem „starych depeszy” czyli”Blasphemous Rumours”. Tak, to już jest koniec płyty. Ale co by mogło nastąpić jeszcze po tak cudownym utworze… Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów synth pop. [9/10]

Andrzej Korasiewicz
23.10.2001

Siekiera – Nowa Aleksandria

Siekiera – Nowa Aleksandria
1986/1992  Tonpress/Sonic

Płyta nagrana na przełomie lat 1985/1986 i wydana w roku 1986, to album wyjątkowy w historii polskiej muzyki rockowej. Siekiera rozpoczynała jako zespół stricte punkowy, w którym debiutował Tomasz Budzyński, znany później z Armii, a ostatnio z Tymoteusza. Longplay z 1986 roku nagrany już bez Budzyńskiego. Liderem zespołu w tym czasie był Tomasz Adamski – wokalista i autor tekstów. „Nowa Aleksandria” zupełnie nie przypomina debiutanckich dokonań zespołu, owianych do dzisiaj legendą – słynny występ w 1984 roku w Jarocinie, gdzie Budzyński prezentował się w gustownym irokezie, a cały zespół grał swoje numery z wielką agresją. Odejście z grupy Budzyńskiego, śmierć perkusisty Krzysztofa Grali ( zabitego przez rosyjską mafię…) zmieniło jej oblicze. Będąc niekwestionowanym liderm grupy – Adamski – mógł swobodniej realizować swoje wizje artystyczne. Przyniosło to efekt w postaci odejścia Siekiery od dotychczasowego stylu. Muzyka zmieniła się. W 1985 roku grupa nagrała singiel dla Tonpressu. Znalazły się na nim dwa utwory – „Misiowie puszyści” oraz „Jest bezpiecznie”. Dwa inne kawałki – „Ja stoję, ja tańczę, ja walczę”, „Ludzie wschodu” ukazały się na składance „Jak punk to punk”. Siekiera skręciła w tych numerach w stronę grania falowego. Był to moim zdaniem bardzo korzystny zabieg.

„Nowa Aleksandria” należy do jednych z lepszych płyt w historii całej polskiej muzyki rockowej. Na oryginalnym longplayu znalazło się 10 utworów poczynając od „Idziemy przez las”, przez tytułowy, a na zamykającym płytę „Czerwony pejzaż” skończywszy. Dziesięć numerów, raz mniej dynamicznych („Na zewnątrz”), raz bardziej („Nowa Aleksandria”), wprowadza niemalże w trans. Hipnotyczne brzmienie sprawia, iż płytą inspirują się nie tylko muzycy rockowi. Kilka nagrań przyniosło Siekierze również sukces komercyjny. Utwory „Bez końca”, „Tak dużo, tak mocno”, „Już blisko”, „Jest bezpiecznie”, „Nowa Aleksandria” trafiły na listę przebojów programu trzeciego – najwyżej notowany był „Już blisko”, w 1986 roku dotarł do szóstego miejsca LPP3. Na reedycji płyty wydanej w 1992 roku przez Sonic znalazły się wspomnianie dodatkowe trzy numery wydane na singlu oraz składance „Jak punk, to punk”. „Nowa Aleksandria” to absolutne arcydzieło nowej fali i nie tylko. Album znać powinien każdy fan muzyki, niezależnie od tego czy słucha gotyku, punku, industrialu czy EBM. [10/10]

Andrzej Korasiewicz
23.10.2001

Sisters of Mercy – Floodland

Sisters of Mercy – Floodland
1987  WEA Records Ltd.

Druga płyta „Siostrzyczek”, w momencie wydania uznana za największe osiągniecie Andrew Eldritcha. Album rozpoczyna się mocnym uderzeniem „Dominion/Mother Russia”. Te dwa połączone kawałki wprowadzają słuchacza w klimat całego longplaya. Niech będzie, że klimat gotycki. Motoryczny rytm automatu perkusyjnego ( doktor Avalanche), podniosły, manieryczny głos Eldtritcha. Taki jest początek. Później powodzi część dalsza. „Flood I”, nieco zwalniamy, wokal Andrew płynie jakby z głębin i tak przez prawie siedem minut, by przejść w kultowy „Lucretia My Reflection”. Ponownie doktor Avalache w roli głównej. Po tej dawce energetycznej muzyki przychodzi uspokojenie. Wolny wstęp na fortepianie, spokojny śpiew Eldritcha to kawałek „1959”. 4 minuty 10 sekund mija i kolejny gotycki hit z tej płyty – „This Corrosion”. Struktura nagrania podobna do „Lucretia My Reflection” i „Dominion”. Jako szósty na płycie jest utwór „Flood II”. Później „Driven Like The Snow”, „Neverland”, spokojny „Torch” i wszystko kończy się nagraniem „Colours”. Płyta stanowi pewną całość i ciężko ocenia się każdy kawałek z osobna. Z całą pewnością najbardziej wpadającymi w uchu nagraniami są dynamiczne „Dominion”, „Lucretia My Reflection” oraz „This Corrosion”. Do nagrań tych powstały zresztą videoclipy, a dwa pierwsze utwory gościły w Polsce na liście przebojów programu trzeciego. Wszystkie nagrania z płyty tworzą jednak pewien koncept album i żaden kawałek nie jest niepotrzebny. Płyty należy słuchać w całości ( jeśli ktoś jej jeszcze nie zna) bo dopiero na tej podstawie można wyrobić sobie zdanie o tym wydawnictwie. Ja ją oceniam, po 14 latach od momentu wydania, jako jedną z lepszych płyt lat 80-tych. Jak dla mnie, mimo wszystko, to również najlepsza płyta TSOM. Kto jej nie zna, ten jak najszybciej powinien nadrobić ten brak. [8/10]

Andrzej Korasiewicz
23.10.2001