Covenant – Dreams of a Cryotank

Covenant – Dreams of a Cryotank
1995 – Memento Materia

Pierwsza płyta super popularnego w tej chwili tria szwedzkiego. Superpolularnego rzecz jasna w środowisku gotycko-industrialnym :). Fani, którzy przywyczajeni są do brzmienia electro-pop, pod które podchodzi ostatnia płyta Covenanta mogą być lekko zdziwieni tą pozycją. Nie żeby płyta jakoś radykalnie odbiegała od późniejszych albumów Szwedów ale jednak brzmienie uzyskane na longplayu jest bardziej surowe, przestery odgrywają jakby większą rolę , niż melodia. To jest oczywiście dawka solidnego i melodyjnego (mimo wszystko) electro-EBM ale zagrana z pasją , zaangażowaniem na jakie stać tylko debiutantów i z naciskiem bardziej na „electro”, niż EBM. Moim zdaniem to najlepsza płyta Covenant. O samej muzyce nie ma sensu się rozpisywać. Wpływy Front 242 są wyraźne ale siła jaka z tej muzyki przebija odróżnia Covenant od protoplastów EBM. Takie są jednak prawa młodości;). Również technicznie Covenant stoi wyżej od pierwszych produkcji 242. Ale temu też nie ma się co specjalnie dziwić. Po prostu wszystko idzie naprzód i muzyka też. Środki techniczne jakimi dysponują twórcy muzyki elektronicznej cały czas rozszerzają się. W czasie, kiedy ta płyta była wydana była jednym z kroków milowych electro-EBM-u. Niektórzy mogą marudzić, że niestety… Ale ja nie będę marudził i zachęcam wszystkich, którzy nie znają tej pozycji do jej przesłuchania. [8/10]

Andrzej Korasiewicz
19.12.2001

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *