Republika – nowe Nowe Sytuacje

(oryginalna okładka z 1982 roku)

(okładka reedycji z 2001 roku)

Republika – nowe Nowe Sytuacje
1982/2001  Polton/Pomaton EMI

1. Nowe Sytuacje 4:25
2. System Nerwowy 3:40
3. Prąd 4:22
4. Arktyka 4:00
5. Śmierć W Bikini 4:25
6. Będzie Plan 3:40
7. Mój Imperializm 3:40
8. Halucynacje 3:20
9. Znak „=” 2:46
10. My Lunatycy

bonusy w reedycji z 2001 r.:

11. Śmierć W Bikini (Remix 2001) 5:00
12. Biała Flaga (Remix 2001) 4:31
13. Nie Pójdę Do Szkoły 3:30
Video 1 Śmierć W Bikini
Video 2 Poranna Wiadomość

W chwili kiedy piszę tę recenzję nie ma już z nami lidera Republiki. Nie ma też Republiki. Muzycy zapowiedzieli, że nie będą nagrywać pod starą nazwą. Jednak została po tym bardzo zasłużonym dla polskiego rocka zespole muzyka. „Tylko”, bądź, „aż” muzyka. Dla mnie zdecydowanie to drugie. Nie pozostaje więc nic innego jak słuchać Republiki i przypominać sobie jej kolejne płyty. Na szczęście zespół postanowił krok po kroku wznawiać stare wydawnictwa. Na pierwszy ogień poszedł debiutancki krążek torunian. „Nowe sytuacje” to płyta klasyczna. Absolutna perła polskiej muzyki rockowej i jedna z najbardziej wartościowych płyt jakie zostały nagrane przez polskich muzyków rockowych w ogóle. Co więcej. W chwili kiedy ten longplay ukazał się na winylu był najlepiej sprzedającą się płyta w historii polskiej muzyki. Wytłoczono ją w astronomicznym nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy. Mimo to cena wydawnictwa była bardzo wysoka a fani Republiki ustawiali się w kolejki, by ją nabyć, bo pomimo wielkiego nakładu nie było to proste. Na albumie nie znalazły się pierwsze hity Republiki, które przyniosły zespołowi popularność („Kombinat”, Sexy Doll”, „Telefony”, „Biała flaga”). Grzegorz Ciechowski wraz z kolegami postanowił umieścić całkiem nowe utwory, co już dowodzi, że Republika nie szła na łatwiznę i nie działała jak jedna z wielu gwiazdek pop. Oczywiście później popularność zdobyły także piosenki z „Nowych sytuacji”. Do absolutnych klasyków należą „Arktyka”, „Śmierć w bikini”. Sukces odniosły też „Znak=” czy „Halucynacje”. Piosenki te przez wiele tygodni okupowały pierwsze miejsce listy przebojów programu trzeciego( tylko „Halucynacje” dotarły „zaledwie” do drugiego miejsca). I chyba to jest w tym wszystkim najbardziej dziwne. Przecież kompozycje Republiki w niczym nie przypominały typowych przebojów pop. To nie była muzyka łatwa, dużo tam chropowatości, zadziorności i zimnofalowego nastroju. A jednak…

Na CD „nowe Nowe sytacje” znalazła się cała „stara” płyta „Nowe sytucje” plus 3 utwory dodatkowe oraz największa gratka dla fanów (deser) – 2 klasyczne klipy z pierwszego okresu działalności grupy : „Śmierć w bikini” oraz „Poranna wiadomość”. „Stara” płyta prezentuje się pomimo upływu 20 lat nadal świetnie. Brzmienie na pewno trochę się zestarzało, ale same kompozycje nie. Zresztą większość z nas doskonale je zna. Chciałbym więc napisać tylko o deserze i dokładce (tak muzycy nazwali bonusy dołączone do płyty). Najpierw dokładka. Na dokładkę Republika serwuje nam 3 nagrania. „Śmierć w bikini – remix 2001”, „Biała flaga – remix 2001” oraz promujący płytę „Nie pójdę do szkoły”. Oba remiksy są kompletnym zaskoczeniem. Widać w nich rękę G. Ciechowskiego. Widać, że był twórcą otwartym na nowe trendy muzyczne, widać wpływ jego twórczości solowej i ostatnich dokonań jako twórcy muzyki filmowej. Przynajmniej w tym pierwszy miksie. „Śmierc w bikini” została całkowicie zmieniona. Nie ma tu wokali, słabo rozpoznawalny jest także oryginalny motyw tego utworu. Pobrzmiewa gdzieś w tle, ale nie jest tak łatwo go wychwycić. Utwór przypomina trochę muzykę spod znaku trip hop. Na myśl przychodzi mi Massive Attack czy Tricky. Z kolei remix „Białej flagi” to nawiązanie do techno i muzyki klubowej. Tradycyjnie nastawionym fanom Republiki może się to nie spodobać. Zwłaszcza, że ten miks należy traktować jako ciekawostkę ale nie do końca ciekawą. To jest raczej techno w stylu Scootera, niż Aphex Twina. Osobiście nie przeszkadza mi ten miks. Przywykłem do takiej bitowej muzyki i szczerze ją lubię. Ale muszę przyznać, że miks „Białej flagi” Anno Domini 2001 jest po prostu mało ciekawy. Widać, że to nie były ulubione klimaty G. Ciechowskiego, że chciał „nadążyć za mieniającymi się trendami w muzyce”. Moim zdaniem w tym utworze nie udało mu się to. Ale nowa płyta Republiki mogła być naprawdę ciekawa. Właśnie, mogła… Jeszcze jedna dokładka w postaci granego w radiu „Nie pójdę do szkoły”. Utwór jest pewnie większości znany. Niestety moim zdaniem również mało ciekawy. Wsamplowane wstawki „nie pójdę do szkoły” są dla mnie raczej denerwujące , niż ciekawe. Nagranie bardziej przypomina klasyczną Republikę, niż omawiane przed chwilą miksy ale jest to numer moim zdaniem bardzo przeciętny.

Reasumując z tej dokładki najkorzystniej wypada miks „Śmierć w bikini”, lecz starym fanom Republiki oczekującym klasycznego brzmienia zespołu może się także on nie spodobać. Po dokładce przychodzi jeszcze czas na deser ( strasznie nas rozpieszczał p. Grzegorz…). Czyli dwa videoklipy. Cały CD ma zresztą charakter multimedialny. Po włożenia krążka do komputera pojawia się menu nawigacyjne i można oprócz videoklipów zainstalować sobie także „republikańskie” wygaszacze ekranu oraz tapety na pulpit. Clou programu to jednak videoklipy. „Śmierć w bikini” oraz „Poranna wiadomość” to jedne z pierwszych polskich klipów. Jedne z pierwszych i do dzisiaj jedne z lepszych. Po prawie 20 latach od momentu ich zrealizowania nadal zadziwiają precyzją scenariusza oraz dokładnością wykonania ( pamiętajmy o skromnych możliwościach technicznych jakie wtedy były – zwłaszcza w komunistycznej Polsce odciętej od świata). To nie są zwykłe migawki poukładane bez składu i ładu. Oba klipy są autonomicznymi dziełkami sztuki video. Pojawiają się w nich także „republikańskie” akcesoria ( flagi w biało-czarne pasy!). Oba robią duże wrażenie. Remaster tej klasycznej już płyty warto mieć więc chociażby ze względu na unikalne nagrania video. Ten deser jest rzeczywiście bardzo smaczny. Mimo wszystko więc (niestety p. Grzegorza nie ma już z nami…) życzę wszystkim fanom starej Republiki smacznego ! [10/10] (za reedycję [8/10])

Andrzej Korasiewicz
20.01.2002

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *