Valles Lacrimarum – A Piece of Snail Existence On The Vetical Street in Hell

Valles Lacrimarum – A Piece of Snail Existence On The Vetical Street in Hell

2002 Beast of Prey

Przyznam, że nie mam wiele do powiedzenia o tej muzyce a na pewno nic dobrego. Ograniczę się więc głównie do wyłuszczenia zarzutów wobec muzyki Valles Lacrimarum. Przede wszystkim z płyty „A Piece of Snails Existence On The Vetical Street in Hell” wieje nudą, infantylizmem i pretensjonalnością. Muzyka polskiego projektu Valles Lacrimarum próbuje nawiązać do dokonań modnych obecnie gotycko-elektronicznych przedstawicieli sceny dark independent ale moim zdaniem jej się to nie udaje. Infantylne melodyjki nieudolnie naśladują Die Form, schematyczny patos i pretensjonalne tytuły poszczególnych utworów śmieszą (spójrzecie na długaśny tytył płyty). Nieciekawy wokal (jakiś taki zblazowany, bez większej inwencji i zaangażowania w przekaz) nie zachęca do słuchania całego albumu (na który składa sie 12 kompozycji) i słusznie, bo w dalszej części zwyczajnie wieje nudą. Wyraźny jest brak pomysłów na poszczególne kompozycje. Twórca projektu przypuszcza, że samo nawiązanie do modnej stylistyki i schematyczne wykorzystanie kilku patentów wystarczy, by nagrać dobrą (lub przynajmniej solidną) płytę. Niestety tak nie jest. Muzyka Valles Lacrimarum jest moim zdaniem po prostu nieciekawa, nieinteresująca i drażniąca swoją pretensjonalnościa i bezpłciowościa. Taka jest moja ocena. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że płyta może spodobać się fanom ostatnich (elektronicznych) dokonań Artrosis i Theatre of Tragedy. Dla mnie jedyny w miarę strawny utwór na płycie to „Nowhere to fly” (nr 7). I tym optymistycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć tą niezbyt przychylną ocenę twórczości Valles Lacrimorum jednoczęśnie apelując do twórcy, by nie brał się za robienie muzyki, której do końca nie czuje. [4/10]

23.01.2003
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *