Infact – Fatal Error

Infact – Fatal Error
2000 – Electronic

„Fatal Error” to płyta już niezbyt świeża ale warta uwagi. Jak sam zespół się reklamuje Infact to bawarska odpowiedź na Suicide Commando. W rzeczywistości to formacja jednoosobowa tworzona przez niejakiego Mario Meltzera. Płyta sprzed dwóch lat jest drugą pełnoprawną pozycją w dyskografii Infact. Debiutu nie słyszałem. „Fatal Error” mogę więc tylko odnosić do innych wykonawców grających w podobnych klimatach. A określić te klimaty nie jest trudno. Wystarczy zobaczyć kto miksował dwa bonusowe nagrania na płycie. Nagraniem tytułowym zajęło się Suicide Commando a numerem „Cold Blood” :Wumpscut: . Łatwo więc się domyślić, nawet bez słuchania płyty, że jest ona w klimatach znanych z płyt Rudiego Ratzingera oraz belgijskiego Suicide Commando. I tak jest w istocie. Infact to mroczne electro z wszystkimi charakterystycznymi elementami dla tego gatunku. Nieco schematyczne ale wciągające i nie nużące. Z całą pewnością Mario Meltzer włożył w muzykę sporo pasji. Aczkolwiek trzeba wziąć poprawkę na to, że pan jest Niemcem , więc nie należy od niego za wiele wymagać ;]. Podejrzewam, że panom z Cenobity albo Hocico poszłoby lepiej z tym samym repertuarem. Nie będę jednak wybrzydzał, bo pozycja jest solidna a i są też ciekawsze momenty („Labirynth”, „Net”) urozmaicające album. Generalnie im dalej w las (im dalsze utwory) tym jest mroczniej, mniej bitowo a bardziej niepokojąco. Pierwsza część płyty jest zdecydowanie szybsza i bardziej zdecydowana. Końcówka bardziej mroczna i odjechana. A na deser wspomniane dwa remiksy oraz jeszcze jeden (Cyberthreat remix) – razem trzy ;] Płyta kończy się więc bitowo i tanecznie. Fanom gatunku z całą pewnością powinno się spodobać. [6/10]

30.03.2002
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *