Gary Numan – The Pleasure Principle

Gary Numan – The Pleasure Principle
1979 – Beggars Banquet

Nazwisko (a właściwie pseudonim) Gary Numan młodszym słuchaczom niewiele pewnie mówi. Tymczasem Numan to żywa historia muzyki elektronicznej i falowej. Zaczynał wraz z zespołem Tubeway Army, by po nagraniu z nim jednej płyty usamodzielnić się. Na inspiracje twórczością Numana powoływał się m.in. Trent Reznor. Zresztą sympatia Reznora pozwoliła Numanowi powrócić na scenę w końcówce lat 90-tych. Niestety bez większego powodzenia. Bez płyt Gary Numana trudno jednak wyobrazić sobie historie new wave czy new romantic. Ten twórca trudny do jednoznacznego zakwalifikowania nagrał na przełomie lat 70/80 kilka surowych płyt o charakterze postpunkowym z bogatym wykorzystaniem syntezatorów i brzmienia elektronicznego. Utwór „Cars” stał się nawet jednym z hymnów epoki new romantic. Gary Numan jednak wykraczał swoim repertuarem poza wąski krąg twórców ładnych, tanecznych i nieco plastikowych piosenek z kręgu new romantic. Jego płyty były proste, surowe i zadziorne. Miały ten „pazur”, którego brakowało nowym romantykom (no może poza Ultravox). Płyta „The Pleasure Principle” jest właśnie jednym z takich falowo-elektronicznych klasyków. To na tym albumie znajduje się wspomniany przebój „Cars”. Longplej równy, bez większych wzlotów ale i bez upadków. Wart posłuchania w celach poznawczych. Ale jeśli ktoś lubi klimaty lat 80-tych pozycja obowiązkowa (choć płyta ukazała się jeszcze w latach 70-tych :]). [9/10]

01.04.2002
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *