U2 – Boy

U2 – Boy
1980  Island

Przyznam, że kiedyś byłem wielkim fanem U2 i że do dzisiaj lubię słuchać tej irlandzkiej kapeli. Kiedy jednak byłem bliski uwielbienia dla Irlandczyków (a było to w połowie lat 80-tych) zespół nie miał jeszcze dzisiejszej pozycji. Może trudno będzie niektórym w to uwierzyć, ale przez dobrych kilka lat U2, który dzisiaj jest mainstreamową machiną w rodzaju Rolling Stones, był zespołem wręcz pozostającym w związku ze środowiskiem niezależnym. Pierwsze płyty U2 pozostawały pod silnym wpływem muzyki falowej, będąc rodzajem twórczości post-punkowej. Nie jest przypadkiem, że pierwsze nagrania U2 usłyszałem w audycjach trójkowych Marka Wiernika obok nagrań The Clash czy The Jesus and Mary Chain. Choć już wtedy U2 zaczął odnosić drobne sukcesy. Zaczęły się one wraz z wydaniem płyty „Unforgettable of Fire” w 1984 roku oraz z wylansowaniem ogólnoświatowego przeboju „Pride”. W Polsce, na liście trójkowej, U2 doszedł do pierwszego miejsca piosenką tytułową ze wspomnianego albumu „Unforgettable of Fire” oraz z wyciągniętym przez redaktorów Trójki z mini albumu „Wide Awake in America” utworem „Love Comes Tumbling”, który na Zachodzie nie był nawet wydany na singlu. Nie tylko ja więc byłem fanem U2 ale w ogóle zespół cieszył się w Polsce szczególnymi względami zanim osiągnął status światowej megagwiazdy.

Kolejnym zaskoczeniem (tym razem dla mnie) jest fakt, że debiutancka płyta „Boy” kończy w tym roku już 22 lata od momentu wydania. Jak ten czas leci… Album zawiera 11 krótkich kompozycji, które w sumie trwają nieco ponad 42 minuty. Już od pierwszych chwil towarzyszy nam to co najbardziej charakterystyczne dla Irlandczyków. Czyli gitara The Edge’a oraz wokal Bono. Dwa elementy muzyki U2, które sprawiają, że są jednym z łatwiej identyfikowalnych zespołów na świecie. Poszczególne nagrania z debiutanckiego albumu są bardziej chropawe, niż dzisiejsza twórczość Irlandczyków. Płyta jest surowa ale melodyjna , zawiera wiele pomysłów, które muzycy rozwijali na późniejszych albumach. Najbardziej udane kompozycje moim zdaniem to: „I Will Follow” , „Out of Control” , „Stories for Boys”. „Boy” to w sumie prosta płyta gitarowa ale zawierająca charakterystyczne dla U2 smaczki, zgrabne melodie i choć dzisiaj dotknął ją nieco ząb czasu to nadal można jej słuchać z przyjemnością. Fanów U2 zachęcać do poznania pierwszych płyt U2 raczej nie trzeba ale warto, żeby to zrobili ludzie, którym U2 kojarzy się z przebojami w rodzaju „Discoteque”. Jeśli nie gardzą muzyką rockową a z powodu tego rodzaju hitów nie lubią U2, może zmienią zdanie o Irlandczykach po wysłuchaniu albumu „Boy” (albo „October” czy „War”). [8/10]

25.05.2002
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *