Depeche Mode – Violator

Depeche Mode – Violator
1990 – Mute

1. World in My Eyes
2. Sweetest Perfection
3. Personal Jesus
4. Halo
5. Waiting For The Night
6. Enjoy The Silence
7. Policy Of Truth
8. Blue Dress
9. Clean

Z „Violatorem” sprawa wygląda trochę dziwnie. W chwili wydania płyta nie została przeze mnie (a także przez część starszych sympatyków DM) przyjęta przychylnie. Z drugiej strony właśnie od „Violatora” zaczęło się prawdziwe szaleństwo na punkcie Depeche Mode. Z tej płyty pochodzą też największe przeboje grupy – „Enjoy the Silence”, „Policy of Truth”. Wydanie albumu poprzedzone było singlem i nakręconym do niego videoklipem „Personal Jesus”. To był hit w starym stylu DM. Niestety, sama płyta wtedy mnie rozczarowała. „Enjoy the Silence” wydawał mi się mdły i nieciekawy. W porównaniu z poprzednim albumem studyjnym – „Music for the Masses” – „Violator” był według mnie  załamaniem formy. Postawiłem wtedy na grupie „krzyżyk”. Poza kilkoma nagraniami (np. „Clean”) album uważałem za zbyt popowy i zbyt schlebiający powszechnym gustom.

Do płyty jednak powracałem i zacząłem odkrywać jej „drugie dno”. Przestała mi przeszkadzać jej „popowość”. DM przecież zawsze było zespołem popowym. Dostrzegłem, że „Violator” jest muzyką zrobioną ze smakiem i o dziwo nie brzmi wcale tak plastikowo jak starsze płyty DM. Nie jest to być może dzieło sztuki, ale nie o to przecież chodzi w muzyce Depeche Mode. Są tutaj ciekawe melodie, co najmniej poprawny śpiew Gahana, inteligentne i dopracowane kompozycje oraz kilka zgrabnych i miłych dla ucha przebojów. Po upływie 12 lat muszę powiedzieć, że słucham tego albumu z większą przyjemnością , niż „Music for the Masses”. I nie ma się co dziwić, bo „Violator” to rewelacyjny pop na każdą okazję. [9/10]

Andrzej Korasiewicz
31.08.2002

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *