Dezerter – Kolaboracja

Dezerter – Kolaboracja
2002 Metal Mind Records
(wcześniej 1987 Klub Płytowy Razem jako „Dezerter” i 1991 Izabelin Studio jako „Kolaboracja”)

Jak wiele zespołów punkowych Dezerter miał w PRL-u problemy ze swobodną ekspresją artystyczną. Założony w 1981 roku jako SS 20 nie mógł się doczekać debiutanckiej płyty. Drapieżna muzyka Dezertera i prowokacyjne, antysystemowe teksty nie miały szans przedostania się przez barierę cenzury. Okazja na wydanie debiutanckiej płyty pojawiła się dopiero wraz z zainteresowaniem się zespołem przez goszczącego w Polsce pod koniec 1985 roku lidera amerykańskiej kapeli D.O.A. Joe Keighleya. Keighley wziął ze sobą taśmy z nagraniami koncertowymi Dezertera oraz kilkoma studyjnym nagranymi w studio radiowym i obiecał wydać płytę nakładem punkowego fanzinu „Maximum R’n’R” poza Polska. W między czasie jednak w kraju zdążyła ukazać się nakładem Klubu Płytowego Razem debiutancka płyta „Dezerter”. Płyta wydana w ilości 5 tysięcy sztuk miała się nazywać początkowo „Kolaboracja”. Niestety tytuł longpleja a także tytuły oraz teksty kilku piosenek zostały zakwestionowane przez cenzurę i ostatecznie płyta ukazała się z okrojonym zestawem nagrań i pociętymi przez cenzurę tekstami pt „Dezerter” w 1987 r. Mimo ingerencji cenzury album do dzisiaj ma w sobie wystarczającą dawkę energii by wzniecić rewolucję w głowie niejednego młodego człowieka. Po zmianach w 1989 roku pierwsza płyta została wydana w 1991 roku już pod oryginalnym tytułem „Kolaboracja”, z oryginalnymi tekstami piosenek. W tym roku została natomiast wznowiona przez Metal Mind Records. Na albumie znajduje się 15 szybkich, krótkich i dosadnych nagrań, które trafiały i nadal trafiają w samo sedno problemów znacznej części młodych ludzi. Pomimo zmiany ustroju teksty brzmią zaskakująco świeżo i aktualnie. Muzyka prosta i bezpośrednia też nie zestarzała się , bo co tutaj może się zestarzeć. A wśród utworów takie killery jak „Polska złota młodzież” , „Musisz być kimś”, „To miasto umiera”, „Szwindel”, „Zmiany”, „Urodziłem się 20 lat po wojnie”. Ten pierwszy nabiera dzisiaj szczególnej aktualności. Z kolei „Musisz być kimś” chodził swego czasu mi mocno po głowie i był jednym z moich ulubionych kawałków punkowych. Tekst skierowany przeciwko chorym ambicjom i egoizmowi oraz bezwzględnemu dążeniu do tego, żeby „być kimś”. Świetnie jest od czasu do czasu przypomnieć sobie tą muzykę, choćby po to, by zrobić swoisty „rachunek sumienia” ze swoim życiem. [9/10]

31.08.2002
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *