One Inch Of Shadow – The Birthday of Angels and Mannequines

One Inch Of Shadow – The Birthday of Angels and Mannequines
2002 Perun

Perun to kolejna wytwórnia prowadzona przez Maniaka (zaiste, niezły z niego „maniak”;]) i kolejna znakomita płyta, którą mam dzięki temu możliwośc słuchać. One Inch Of Shadow to grupa nieco bardziej znana, niż Exit ale z pewnością nadal zbyt mało doceniona. Istnieje od 1995 i jak sami muzycy twierdzą ich muzyka „ewoluowała od radykalnego industrialu przez eteryczny postindustrial aby przybrać formę melancholijnych piosenek o psychodeliczno nowofalowym zabarwieniu”. I tak jest w istocie. Album „The Birthday of Angels and Mannequines” to zbiór onirycznych kolaży muzycznych wyłaniających się jakby zza mgły słów, które oplatając całość tworzą niezwykłą mozaikę dźwięków nie przypominających jednoznacznie żadnego konkretnego stylu muzycznego. I samo to można już uznać za wystarczającą rekomendację dla płyty. Tworzenie muzyki, której nie można przyporządkować do żadnego konkretnego gatunku, ale od której jednocześnie nie można się oderwać jest marzeniem chyba każdego artysty. I właśnie formacji One Inch Of Shadow ta sztuka się udała. Strzępy głosów, dźwięki użytego na płycie instrumentarium (perkusja, trąbka, syntezatory) zawieszone w przestrzeni jakby między jawą a snem, między piekłem a niebem hipnotyzują i mogą wprowadzać w stan odurzenia, do którego osiągnięcia poza muzyka One Inch Of Shadow, chwilą skupienia i odpowiednio wyostrzonymi zmysłami nic więcej nie jest potrzebne. Niepowtarzalne doznania z pogranicza sztuki i metafizyki to wrażenia jakie pozostają po wysłuchaniu albumu „The Birthday of Angels and Mannequines”. Ta płyta to konieczność (podobnie jak Exit). [10/10]

26.11.2002
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *