Múm – Finally We Are No One

Múm – Finally We Are No One
2002 Fat Cat

Nowy album Múm wpisuje się w nurt modnej obecnie emotroniki (lub emo elektroniki). Islandczycy z Múm tworzą subtelne, pastelowe melodie, które w połączeniu z anielskim śpiewem sióstr Gydy i Kristíny Ann Valtýsdóttir dają niezapomniane przeżycia. Jedni nazwą muzykę Mum cukierkową, inni, do których i ja się zaliczam – piękną. W istocie trzeci album Múm (podobnie zresztą jak i poprzednie) skierowany jest do osób wrażliwych, ceniących w muzyce subtelnie podane piękno, melodyjność, spokój i klimat. Jednocześnie Múm jest zespołem wykorzystującym w swojej twórczości najnowsze zdobycze techniki. Nie znajdziecie tu więc gitar, czy agresywnej perkusji ani też hałaśliwego bitu. Nie ma tutaj miejsca na ekstatyczny taniec ani na wyładowanie swojej złości. 11 kompozycji, na które składa się album „Finally We Are No One” przeznaczonych jest do słuchanie dla osób uporządkowanych wewnętrznie, szukających wytchnienia od zgiełku i hałasu życia. Przynajmniej na chwilę. I płyta „Finally We Are No One” gwarantuje przeżycie chwili jedynej w swoim rodzaju. [10/10]

19.01.2003
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *