Murcof – Martes

Murcof – Martes
2002 Leaf

Gdy pierwszy raz usłyszałem płytę „Martes” byłem zachwycony i pozytywnie zaskoczony. Całkiem prawdopodobne jest to, że zachwyt wynikał z faktu zaskoczenia. Muzyka meksykańskiego projektu Murcof urzekała. Połączenie delikatnych bitów, subtelnej elektroniki i brzmienia symfonicznego intrygowało. Pomysł wydawał się genialny, choć z drugiej strony zasiał we mnie pewne wątpliwości czy rzeczywiście jest tak dobrze. Wykorzystanie schematów znanych z muzyki klasycznej w szeroko rozumianej muzyce rozrywkowej nie jest w końcu niczym szczególnie nowym. Niemniej jednak powtórne przesłuchanie „Martes” i kilka kolejnych następnych nadal było przyjemne. Niepokoił tylko fakt, że poza doznaniem przyjemności niewiele z tej muzyki wynikało. Niestety ale w raz z upływem czasu urok muzyki Murcof blednie. 9 nagrań znajdujących się na płycie zbudowanych jest według podobnego schematu. Bit-smyczki-bit-click-bit-smyczki. Na dłuższą metę to może nużyć, bo na płycie nie dzieje się nic poza tym. Choć jako wypełniacz muzyka Murcofa sprawdza się nadal znakomicie to wartości muzyczne nie są jednak tak wielkie jak wydawało mi się początkowo. Żeby stwierdzić co naprawdę jest wart Murcof trzeba poczekać na następną płytę. Na razie mogę jedynie zachęcić do zapoznania się z muzyke zawartą na płycie tych, którzy jej nie znają. Za pierwszym przesłuchaniem gwarantuję bardzo pozytywne doznania. Po każdym kolejnym nie jest już tak rewelacyjnie ale płyta nadal spełnia swoją role wysmakowanej, dobrze wyprodukowanej, nowoczesnej elektroniki dobrej prawie na każdą okazję. [8/10]

Andrzej Korasiewicz
16.02.2003

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *