D.A.F. – Fuenfzehn Neue DAF Lieder

D.A.F. – Fuenfzehn Neue DAF Lieder
2003 Superstar Records

Powiem szczerze, że nie spodziewałem się już usłyszeć nowej płyty klasyka electro i industrialu z Niemiec. D.A.F. był już w moich wyobrażeniach muzycznych traktowany jak część historii. Na podobnej zasadzie jak The Beatles czy Joy Division. Wprawdzie niemiecki duet nadal w komplecie (w przeciwieństwie do wymienionych grup) ale ciężko było mi wyobrazić sobie nową płytę Niemców. Wydawało się, że zbyt długa przerwa, by nagrać coś ciekawego. A nagrywania muzyki nieciekawej po D.A.F. nie spodziewałem się. Tymczasem w zeszłym roku zaskoczyła zapowiedź występu D.A.F. na berlińskiej Paradzie Techno. Następnie pojawiły się pogłoski o nagraniu nowego albumu. No i oto mamy. Słowo stało się ciałem a właściwie muzyką.

Coż można powiedzieć o nowej płycie D.A.F.? Przede wszystkim to, że nie ma na niej nowej muzyki. D.A.F. brzmi jakby zatrzymał się muzycznie w roku 81. na płycie „Alles ist Gut”. Być może spodoba się to komuś. Dla mnie jednak nowa płyta Niemców jest rozczarowaniem. Nie wiem po co została nagrana, jakie zamierzenia mieli twórcy przystępując do jej realizacji. 15 numerów, na jakie składa się „Fuenfzehn Neue DAF Lieder” to monotonne electro. Każdy utwór podobny do drugiego. 20 lat temu to było odkrywcze. Dzisiaj nudzi. Niestety. [5/10]

18.05.2003
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *