Clan of Xymox – Farewell

Clan of Xymox – Farewell
2003 Pandaimonium

Po nowych płytach CoX nie spodziewam się niczego specjalnego. Mój stosunek do Holendrów nie jest nabożny. Może dlatego do kolejnych wydawnictw Mooringsa i spółki mam dosyć wyluzowane podejście. Nie oczekuję „Bóg wie czego” i tego nie dostaję ;). Poprzednia „normalna” płyta CoX – „Notes From The Underground’ przypominała do złudzenia dokonania Sisters of Mercy. Ale podobała mi się. Na nowym wydawnictwie muzycy poszli w innym kierunku. Muzyka ocieka elektroniką, nie ma tutaj mroku i dołowania. Otrzymujemy spokojną, melodyjną muzyczkę, która w doskonały sposób pełni rolę tła. Wcale za to się nie gniewam na CoX ;). Dobrą muzykę tła niełatwo stworzyć. Rozumiem jednak rozczarowanie wiernych fanów Clan of Xymox, którzy spodziewali się dzieła sztuki, nie wiedzieć czemu zresztą;), a dostali świetną tapetę muzyczną. Świetną, ale jednak tapetę. Profesjonalnie zagrany synth pop z klimacikiem i hitem „There’e No Tomorrow”. Tego spodziewajcie się wkładając do odtwarzacza „Farewell”. [7/10]

Andrzej Korasiewicz
10.11.2003

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *