Spetsnaz – Grand design – Re-designed

Spetsnaz – Grand design – Re-designed
2004 Out Of Line

1. Grand Design
2. Plaything
3. On The Edge
4. Bloodsport
5. Silent Screams
6. To The Core
7. Femme Fatal
8. Insomnia
9. Foul Play
10. Hold On
11. Outskirts Of Eden
12. I’m One
13. Darkling
14. Everyday Song
15. Plaything (Thor Remix)
16. On The Edge (Andreas Tilliander Remix)
17. Bloodsport (Shaped By Poceed)

Najpierw „Grand design” ukazał się nakładem małej, szwedzkiej wytwórni Subspace Communications. Zachęceni sukcesem płyty, postanowili wydać ją rok później Niemcy z Out of Line. „Grand design – Re-designed” zawiera pięć utworów więcej. Dla fanów oldschool’owego EBM to nie lada gratka. Spetsnaz to szwedzka załoga grająca twardy, tradycyjny EBM. W chwili ukazania się debiutanckiej płyty niektórzy podejrzewali wręcz, że oto odrodził się Nitzer Ebb. W istocie, słuchając Szwedów trudno nie mieć skojarzeń z klasykiem EBM-u. Skojarzenia, to mało powiedziane. Muzyka Spetsnaz do złudzenia przypomina Nitzer Ebb z przełomu lat 80/90. Co bardziej dowcipni rozpuszczali nawet plotki, że „Grand design”, to odnalezione, wcześniej niepublikowane nagranie Nitzer Ebb. Ale Spetznaz to tylko, bądź aż, epigoni Nitzera. Wokalista skanduje w tej samej manierze co Douglas McCarthy. Konstrukcje poszczególnych kompozycji do złudzenia przypominają Nitzera, zastosowano te same chwyty melodyczne, ale to nie jest Nitzer Ebb. Mamy do czynienia ze zgrabnym odwołaniem się do przeszłości. W czasach kiedy na rynku electro królują mniej lub bardziej udane podróby VNV Nation można uznać to za ożywczy powiew. Szkoda tylko, że wieje z archeologicznych wykopalisk, by nie napisać z EBM-owego cmentarza. Żywotność muzyki można ocenić poprzez jej innowacyjność, a tej trudno doszukać się na płycie Spetsnaz. Nie świadczy to najlepiej o electro-industrialu. Niestety. [7/10]

25.07.2004
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *