Final Selection – Meridian

Final Selection – Meridian
2005 Black Flames Records

1. Echo
2. Coming Home
3. Dangerous Horizon
4. Secret Game
5. Jupiters Child
6. Calamity
7. Lava
8. Thieves of My Soul
9. Everchild
10. Avalon
11. Daybreak
12. Nomads
13. The Tempest
14. Lost
15. The Great White
16. Styx

Zdradziłem się już jako zwolennik łzawego synth popu, ale do najnowszej produkcji Final Selection nie mogę się przekonać. Płyta ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem. Jest strasznie długa (16 utworów) i niestety, ani przez moment nie mogę znaleźć na niej jakiegoś punktu zaczepienia. Czegoś, co przykułoby moją uwagę na dłuższą chwilę. Od początku, słuchając „Meridian”, spoglądam na zegarek oraz na tracklistę, oceniając ile zostało do końca. To nie jest dobry znak. Streeturchin zauroczył mnie pięknym nastrojem i podprogowym klimatem, który może wychwycić tylko miłośnik synth popu. Ale na płycie Final Selection tego klimatu nie ma. Przynajmniej ja go nie czuję. Jest tylko łzawy synth pop,a łzawy synth pop bez klimatu oznacza nudę. I, niestety, nuda towarzyszy tej płycie od pierwszych jej taktów po ostatnie szumy (album kończy się szumem analogowej płyty). „Meridian” nagrany jest w pełni profesjonalnie, nie można przyczepić się do brzmienia. Płyta wydana jest w pięknym digipacku. Ale to za mało, bym mógł z przekonaniem polecić wydawnictwo. Synth pop, by dało się go słuchać, musi mieć w sobie magię. Tej, niestety, Final Selection brakuje. Szkoda. [5/10]

15.05.2005
Andrzej Korasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *