Kajagoogoo – White Feathers

Kajagoogoo – White Feathers
1983/2004 EMI Records

1. White Feathers
2. Too Shy
3. Lies and Promises
4. Magician Man
5. Kajagoogoo
6. Ooh to Be Ah
7. Hang on Now
8. This Car Is Fast
9. Ergonomics
10. Frayo

Bonus

11. Too Shy (Instrumental Mix)
12. Take Another View
13. Interview Rooms
14. Animal Instincts
15. Introduction
16. Too Shy (Midnight Mix)
17. Ooh To Be Ah (The Construction Mix)
18. Hang On Now (Extended Version)

„White Feathers” to debiutancka płyta Kajagoogoo, na której znajdziemy najbardziej rozpoznawalny przebój zespołu „Too Shy”. Dzięki niemu w 1983 roku zrobiło się głośno o Kajagoogoo, a może przede wszystkim o Limahlu, który stał się bożyszczem nastolatek. „White Feathers” nie jest jednak płytą dobrą. Poza „Too Shy” na uwagę zwracają jeszcze singlowe „Ooh To Be” i „Hang On Now” a także kończący longplay „Frayo”. Ten ostatni to chyba najlepszy utwór na całej płycie. „Frayo” jest pomysłowo zbudowaną kompozycją, która stwarza intrygującą atmosferę. Limahl dobrze wpasował się w nią swoim wokalem, a całość jest zgrabnie zaaranżowana i przebojowa. Pozostałe nagrania to, niestety, mniej lub bardziej przeciętny syntezatorowy pop w typowym stylu 80’s. Kompozycje są ubogie i proste. Niestety, w tym przypadku, po upływie ponad 20 lat nie dodaje to im uroku. Kolejna płyta „Islands” – nagrana bez Limahla – jest znacznie lepsza.

„White Feathers” na pewno jest jednak bliższy klimatom „new romantic”. Nie ma tu instrumentów dętych, a poza elektroniczną perkusją wyeksponowane są syntezatory. Mocną stroną płyty jest też wspomniany „Too Shy”. Interesująco wypada bonus „Take Another View”, który jest znacznie ciekawszą kompozycją od np. „Lies and Promises”, która znalazła się na oryginalnym albumie. Może właśnie to ją zgubiło. Wytwórnie wybierały utwory, które miały zagwarantować szybki sukces komercyjny. A ten, zdaniem wielu, można osiągnąć jedynie dzięki utworom prostym i nieskomplikowanym. Być może takie podejście jest przyczyną mizerii muzycznej tej płyty.

Muzyka Kajagoogoo z Limahlem z pewnością przypadnie do gustu poszukiwaczom brzmień 80’s. W końcu słuchają oni często o wiele gorszych rzeczy i są nimi zachwyceni. Dla innych będzie to podróż sentymentalna do dzieciństwa (lub młodości). Z tych powodów warto na chwilę zatrzymać się przy debiutanckim albumie Kajagoogoo. [6.5/10]

Andrzej Korasiewicz
01.04.2006

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *