Soulsavers (& Dave Gahan) – The Light The Dead See

Soulsavers (& Dave Gahan) – The Light The Dead See
2012 V2 Records

1. La Ribera
2. In The Morning
3. Longest Day
4. Presence of God
5. Just Try
6. Gone Too Far
7. Point Sur Pt.1
8. Take Me Back Home
9. Bitterman
10. I Can’t Stay
11. Take
12. Tonight

Soulsavers to duet producencki Richa Machina i Iana Glovera. „The Light the Dead See” jest czwartą płytą projektu. Na dwóch poprzednich głównym wokalistą był Mark Lanegan. Na ostatniej trasie koncertowej Depeche Mode, Soulsavers supportował Depeche. Podobno Gahan był fanem Soulsavers od dawna. Nic więc dziwnego, że wspólne występy zbliżyły ich do siebie. Efektem jest kolaboracja przy najnowszym albumie projektu.

Muzykę na płytę stworzyli panowie z Soulsavers (choć na okładce Dave Gahan podany jest jako współautor). Wszystkie teksty napisał i zaśpiewał Dave Gahan. Z wyjątkiem dwóch utworów instrumentalnych mamy więc wrażenie, że słuchamy kolejnej solowej propozycji Dave’a Gahana. Ale muzyka nie ma nic wspólnego z wcześniejszymi solowymi dokonaniami Gahana, ani tym bardziej z twórczością Depeche Mode. Zresztą również Soulsavers gra inaczej niż na swoich wcześniejszych płytach, na których można było znaleźć mroczną i nastrojową elektronikę. Na „The Light The Dead See” mamy do czynienia z muzyką nastrojową i akustyczną, niemal folkową. W połączeniu z przejmującym, nostalgicznym, pełnym zadumy i powagi wokalem Gahana propozycja Solusavers robi oszałamiające wrażenie. Muzyka jest jak płynąca rzeka. Idąc obok można w ogóle nie zwrócić na nią uwagi. Dopiero z upływem czasu wyłania się szum wody i intensywność emocjonalna „The Light The Dead See”. Śpiew Gahana nabiera wtedy pasji i mocy. Muzyka pełni rolę  służebną wobec wokaliz Gahana, ale nie drugoplanową, świetnie pomagając wokaliście DM w budowaniu nastroju.

Wielu chce widzieć w tym  odskoku Gahana, próbę wyrażenia emocji związanych z ostatnimi problemami zdrowotnymi wokalisty. Pewnie tak jest. Mimo że to nie jest płyta ani elektroniczna, ani synthpopowa pewne jest jedno. Dla fanów głosu Gahana, dla miłośników Depeche Mode otwartych na dobrą muzykę, pozycja obowiązkowa. Piękna i wzruszająca płyta, którą można słuchać po wielokroć. Jak na razie dla mnie jedna z płyt roku. [9/10]

Andrzej Korasiewicz
18.06.2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *