Howard Jones – Human’s Lib

Howard Jones – Human’s Lib
1984 – WEA

1. Conditioning        4:32
2. What Is Love? (Extended Version)     6:32
3. Pearl In The Shell     4:03
4. Hide And Seek     5:34
5. Hunt The Self     3:42
6. New Song             4:15
7. Don’t Always Look At The Rain     4:13
8. Equality     4:26
9. Natural     4:25
10. Human’s Lib     4:03
11. China Dance          3:49

Howard Jones urodził się 23 lutego 1955 roku w Southampton, w Anglii. Dzisiaj jest więc niemal 60-letnim starszym panem, który znajduje się na obrzeżach brytyjskiej muzyki pop. W Polsce jest niemal zupełnie zapomniany, choć przeboje z lat 80. regularnie trafiają do playlist największych komercyjnych rozgłośni radiowych. Prawie nikt już nie pamięta, a młodzież nie wie, że w pierwszej połowie lat 80. ten brytyjski wokalista był ikoną synth popu i jedną ze wschodzących gwiazd new romantic. Zadebiutował singlem „New song” w 1983 roku. Na video clipie nakręconym do tego utworu widać wokalistę w powyciąganym białym swetrze z typową dla lat 80. bujną fryzurą, w której lakierowane włosy znajdowały się w dobrze zaplanowanym „nieładzie”. Video do tej piosenki wyniosło singiel na trzecie miejsce brytyjskiej listy najlepiej sprzedających się singli oraz do pierwszej trzydziestki U.S. Billboard Hot 100. Kolejny singiel pt. „What Is Love?” wydany w tym samym 1983 roku, dotarał do 2. miejsca UK Singles Chart. To było potwierdzenie miejsca Jonesa w mainstreamie opanowanym wówczas przez gwiazdy new romantic i synth pop.

W 1984 roku Howard Jones ugruntował swoją pozyję wydając debiutancki album „Human’s Lib”. Znalazły się na nim wspomniane dwa single oraz kolejne utwory utrzymane w tym samym, syntezatorowym duchu. Zdecydowanie wyróżnia się w tym towarzystwie przepiękna, syntetyczna ballada „Hide And Seek”, która stała się trzecim singlem z tej płyty. Według mnie to najlepszy utwór Howarda Jonesa w ogóle i absolutny klasyk syntezatorowego popu. W moim przekonaniu „Hide And Seek” może nawet konkurować ze słynną „Vienna” Ultravox, choć jednak ustępuje Midge Ure’owi i spółce. Czwartym i ostatnim singlem, moim zdaniem najsłabszym, był numer „Pearl in the Shell”. Mimo mojej opinii, „Pearl in the Shell” doszedł do 7. miejsca UK Singles Chart a „Hide And Seek” zaledwie do 12. Sam album „Human’s Lib” był jednak jedną z najlepiej sprzedających się płyt w 1984 roku. Osiągnął na Wyspach podwójną platynę i doszedł do 1. miejsca listy najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii. W USA nie poradził sobie już tak dobrze. Polska jest osobna planetą w tym towarzystwie, bo w PRL w ogóle nie ukazywały się zachodnie płyty. Skazani byliśmy na zgrywanie płyt z państwowego radia (legalne piractwo). Jednak i w Polsce Howard Jones zaznaczył swoją popularność. Trzy z wymienionych singli (oprócz „New song”) grane były w radiowej Trójce, czego efektem była ich obecności w zestawieniach Listy Przebojów Programu Trzeciego. Z kolei video do „New song” można było zobaczyć czasami w Videotece. Dzięki temu Polacy wychowani muzycznie w siermiężnych latach 80. również mieli dostęp do radosnej twórczości Howarda Jonesa i z pewnością wszyscy go wspominamy z sentymentem.

O pozycji Howarda Jonesa na brytyjskiej scenie pop w połowie lat 80., najlepiej może świadczyć fakt, że w 1985 roku artysta wystąpił na słynnym Live Aid. A do tego przedsięwzięcia zaproszono tylko śmietankę najlepszych i najpopularniejszych wówczas. Kariera Jonesa nie trwała jednak długo i zaczęła gasnąć wraz ze zmierzchem epoki new romantic. Dobry był jeszcze rok 1985, w którym muzyk nie tylko wystąpił na Live Aid, ale i wydał drugi album „Dream into Action”, który sprzedał się tylko nieco gorzej od debiutu. Trzecia płyta pt. „One to One” z 1986 roku, mimo zastosowania tych samych patentów muzycznych co na wcześniejszych wydawnictwach, zaczęła zwiastować jednak upadek Howarda. Mimo że osiągnęła 10. miejsce najlepiej sprzedających się płyt w 1986 roku na Wyspach, wówczas odebrano to jak porażkę. Single z tego wydawnictwa dotarły zaledwie do trzeciej i czwartej dziesiątki UK Singles Chart. O dziwo, jeden z singli lepiej poradził sobie w USA.

Wtedy Howard Jones postanowił zrezygnowac z syntezarorowego popu, który właśnie wyszedł z mody i poszukać nowego stylu. Zaprowadziło go to do grania całkowicie bezbarwnego popu. W tym bezpłciowym stylu muzyk wydaje od ponad 20 lat kolejne wydawnictwa, które przechodzą bez echa. W 2005 roku próbował wrócić do synth popu wydając płytę „Revolution of the Heart”. Wyszło bardzo dobrze, ale nie poprawiło sprzedaży płyt. Wydawnictwa Jonesa od dawna nie są nawet odnotowywane w pierwszej 100. najlepiej sprzedawnych płyt i singli. Ale Howard Jones cały czas jest aktywny. W tym miesiącu (w tym roku!) odbyła się trasa koncertowa po Australii, podczas której muzyk w całości wykonuje swoje dwie pierwsze płyty „Human’s Lib” i „Dream into Action”. Sukcesywnie ukazują się też wznowienia starych płyt Howarda.

Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z twórczością Howarda Jonesa to powinien zacząć właśnie od „Human’s Lib”. Jest tutaj najlepszy utwór Jonesa w ogóle („Hide And Seek”), są największe jego przeboje („What Is Love?”, „New Song’). Cała płyta to zgrabny, przebojowy i skoczny syntezatorowy pop. Dzisiaj chwilami brzmi może nieco archaicznie, ale dla poszukiwaczy prawdziwych brzmień z lat 80. jest to pozycja obowiązkowa. [7/10]

Andrzej Korasiewicz
21.09.2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *