Red Box, 23.03.2014 r., Klub Wytwórnia, Łódź

Red Box, 23.03.2014 r., Klub Wytwórnia, Łódź

 Red Box lubi Polskę a Polacy lubią Red Box. Ta niszowa dzisiaj grupa nie gromadzi tłumów, ale ma wielu oddanych fanów. Właśnie taka grupa wybrańców zgromadziła się w niedzielny wieczór, by obejrzeć i posłuchać Simona Toulsona Clarke’a wraz z zespołem. Później okazało się jeszcze, że oprócz słuchania i oglądania jest również możliwa rozmowa z zespołem i to nie tylko w czasie występu. Lider Red Box przed ostatnim bisem zachęcał do zostania w klubie i do rozmowy, bo to jest dla niego niezbędny element składowy bycia „Red Box Band”.

Wszystko zaczęło się prawie punktualnie parę minut po 19. Zgromadzoną w Łodzi publiczność przywitała kameralna, ciepła aranżacja sceny, profesjonalnie dobrane światła oraz pierwsze dźwięki „Hurricane”. Mimo skromności, wszystko zapowiadało olśniewający koncert. Początek został jednak zakłócony przez trudności techniczne, w wyniku których siadł dźwięk i przez chwilę mieliśmy koncert akustyczny, czego Simon wraz z zespołem nie do końca był świadom. Obsługa techniczna szybko jednak interweniowała i koncert rozpoczął się ponownie od „Hurricane”. Niestety, problemy techniczne powtórzyły się jeszcze. Po ich ostatecznym rozwiązaniu, koncert przebiegał już bez zakłóceń.

Red Box zaprezentował znaną wszystkim i lubianą mieszankę przebojów oraz nagrań z płyty „Plenty”. Usłyszeliśmy więc m.in.: „For America”, „Don’t Let Go”, „Let It Rain”, „Saskatchewan”, „Lean On Me (Ah-Li-Ayo)”,  „Brigher Blue”, „The Train”,  „The Sign” i na finał oczywiście „Chenko”. Simon Toulson Clark okazał się bardzo sympatycznym, gadatliwym i dowcipnym frontmanem. Zanim jednak naprawdę się rozgadał, przepytał widownię o zakres znajomości angielskiego (było podnoszenie rączek). Ponieważ większość ręce podniosła a Simon stwierdził, że widać „mamy dobry system edukacji” ;), już bez większego skrępowania konwersował z publicznością (na wszelki wypadek prosząc, aby tym, którzy nie znają mowy Szekspira tłumaczyć – wszyscy jesteśmy przecież „kumplami Red Box”). Simon opowiadał więc historię powstania utworu „Brigher Blue” oraz teledysku do niego a także co jego żona sądzi na temat tego, kiedy skończą i wydadzą nową płytę. No właśnie, oprócz nagrań z trzech dotychczasowych płyt Red Box, były również dwa numery z zapowiadanego na ten rok premierowego wydawnictwa. I brzmiały one bardzo zachęcająco.

Po „Chenko” były jeszcze oczywiście bisy a wszystko zakończyło się ponownie odegranym „Hurricane”. Po tym Simon zaprosił zgromodzaną publiczność do rozmowy. Podsumowując trzeba stwierdzić, że dzisiejsze wcielenie Red Box brzmi nieco inaczej niż ten Red Box, który niektórzy pamiętają z lat 80. Ale przecież po wydaniu płyty „Plenty” wszyscy już do tego przywykliśmy. Nagrania z lat 80. były zaaranżowane w duchu płyty „Plenty”, przez co były ze sobą kompatybilne. „Chenko” bez dwóch zdań zabrzmiało porywająco, mimo że to jednak nie jest dokładnie to samo „Chenko”, które znamy z lat 80. Ale głos Simona jest na pewno ten sam. I na pewno warto było się o tym przemonać na żywo oraz poznać frontmana wraz z towarzyszącym składem. Sympatyczny koncert i bardzo pozytywny zespół.

Andrzej Korasiewicz
24.03.2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *