Syntetyczne brzmienie Republiki na trzeciej płycie?

Brzmienie syntetyczne jest już na drugiej płycie Republiki. Na „Nieustannym tangu” są 3 utwory, w których mamy elektroniczną, programowaną perkusję („Hibernatus”, „Wielki hipnotyzer”, „Na barykadach walka trwa”). Płytę realizował Wesołowski, który za chwilę stworzył Papa Dance. Mimo wszystko „Nieustanne tango” brzmi republikańsko.

Moim zdaniem również materiał, który Ciechowski nagrał ostatecznie z muzykami sesyjnymi i wydał na płycie Obywatela G.C., gdyby został nagrany przez Republikę, brzmiałby bardziej republikańsko (czyli bardziej nowofalowo i surowo). Argumentem za tym jest dla mnie przykład utworu „Ciało”. Wystarczy porównać jak brzmi ten numer nagrany przez Republikę i jak brzmi nagrany przez Obywatela G.C. Jak wynika z książki Gnoińskiego, Ciechowski od początku chciał nagrać ten numer w stylu podobnym do tego, który znalazł się na płycie Obywatela G.C. Jednak pozostali muzycy, głównie Kuczyński, zdecydowanie odrzucili ten aranż i skłonili Ciechowskiego do nagrania go w bardziej republikańskim stylu. I tak się stało.

cytuję:

„Z kolei Tak długu czekam (Ciało) zabrzmiałoby pewnie inaczej, gdyby nie ostry sprzeciw reszty zespołu, a w szczególności Pawła. 
– Któregoś razu Grzegorz przyniósł na próbę nową kompozycję – wspomina Zbyszek. – On był zachwycony, a nam zupełnie się nie podobała. Paweł nawet ochrzcił ją sarkastycznie „Różową panterą”, bo miała podobny groove. Grzegorz wkurzał się, że nie ma od nas wsparcia. 
Jednak opór nie poszedł na marne. Ciechowski wziął sobie sprzeciw kolegów do serca, w domu przysiadł i zmienił piosenkę w taką, jaką poznaliśmy później z koncertów i trójkowej sesji.” 

Właśnie podczas tej sesji (czyli w 1985 roku) zarejestrowano utwory demo przygotowywane na trzecią płytę, które ostatecznie ukazały się na płycie Obywatela G.C. a później wyszły w boksie Republiki na płytce „Demo”. To były bardzo surowe wersje. Muzycy nagrywali je po to, by później było wiadomo nad czym mają pracować. Dlatego brzmienie tych utworów jest takie sobie. Jak mogła wyglądać trzecia płyta Republiki pokazuje koncert z Ursusa z następnego roku. Nieprzypadkowo perkusja na płycie Obywatela G.C. była programowana na podstawie tego koncertu.

I jeszcze parę słów jak przyjęli płytę Obywatela G.C. pozostali muzycy Republiki:

„-Jakby to powiedzieć? No, byliśmy trochę wkurwieni – mówi bez ogródek Zbyszek. – Wszystkie te piosenki wcześniej graliśmy na koncertach i pracowaliśmy nad nimi. 
Paweł: – Nasze wersje brzmiały znakomicie, miały w sobie ogień. Załamałem się, gdy usłyszałem co zrobił z nimi Grzegorz. Płyta była poprawna, zachowawcza, że tak powiem – „profesjonalna”. 
Krzywy: – Grzegorz nie nagrał nic więcej ponad to, co razem gdzieś już wykonaliśmy. Tym piosenkom charakter nadał cały zespół. Oczywiście oni odtwarzali to, co myśmy grali, ale w zupełnie innym klimacie. Jest programowana perskusja, która odtwarza partie Słwaka. Są tam nawet przebitki Sławkowe. 
Paweł: – Wkurzyło mnie, że Ścierański gra moje nuty. To mocno bolało. Skoro facet rezygnuje z moich usług, to niech chociaż zapyta o zgodę. Przecież aranż był naszą wspólną własnością, bo te wszystkie utwory powstawały na próbach. 
[…] 
– Rafał Paczkowski zaczął wprowadzać zmiany, które odmieniały charakter piosenek – wspomina gitarzysta. – Gdyby powstała taka płyta Republiki, to byłaby naszą wielką klęską. Przez ten plastikowy sound bylibyśmy obdarci z tego, co dawało nam siłę. Oczywiście nie mówię, że ta płyta jest zła. Ona jest świetna, ale jako debiut nowego podmiotu wykonawczego, który nazywa się Obywatel G.C. Może więc dobrze, że zespół się rozpadł.” 

Czyli wygląda na to, że pozostali muzycy (mimo że chwilę później w Operze grali jeszcze bardziej miękko niż Ciechowski solo) byli wtedy zdeterminowani, żeby utrzymać nowofalowy kierunek Republiki.

„Republika – Nieustanne tango” Leszka Gnoińskiego – czyli jak trzecia płyta Republiki stała się pierwszą płytą Obywatela G.C.

Czytam właśnie książkę „Republika – Nieustanne tango” Leszka Gnoińskiego. Kluczową kwestią dla mnie jest jak doszło do rozpadu Republiki w 1986 roku.

Poszło głównie o tantiemy. Wcześniej muzycy ustalili z Ciechowskim, że jako autorzy muzyki będą wykazani wszyscy członkowie zespołu, żeby oni też coś z tego mieli. Niestety Ciechowski wyparł się tych ustaleń twierdząc, że nie pamięta, żeby takie ustalenia miały miejsce a poza tym sytuacja się u niego zmieniła, bo ma „w tej chwili na utrzymaniu dwie rodziny”. I o to poszło.

Natomiast ciekawa sprawa jest dotycząca programowania perkusji na płycie Obywatela G.C.. Okazuje się, że Rafał Paczkowski, który miał realizować płytę Republiki zaprogramował perkusję dla Ciesielskiego już na sesję Republiki. Zrobił to na podstawie nagrań z koncertu w Ursusie… Gdy muzycy Republiki stawili się na sesję nagraniową, to perkusja była już zaprogramowana. Poza tym ogólnie planem na trzecią płytę było unowocześnienie brzmienia Republiki i użycie nowinek technicznych. Całkiem możliwe więc, że płyta Republiki niewiele odbiegałaby brzmieniowo od tego co ostatecznie ukazało się na płycie Obywatela G.C.

I jeszcze taki fragment dotyczący wkładu muzyków Republiki w proces twórczy:

„Max, przyjaciel Ciechowskiego, który jeździł z zespołem niemal od początku, uważa, że choć Grzegorz był niekwestionowanym liderem, to jednak w tworzeniu piosenek brali udział również pozostali mjuzycy.

– Uczestniczyłem w próbach i widziałem, jak to jest budowane – mówi. – Grzegorz przychodził z chwytami i przedstawiał pomysł. Na pewno inicjował proces twórczy, ale utwór budowali wspólnie. Gdybym miał oceniać, powiedziałbym, że siedemdziesiąt procent pochodziło od Grzegorza, a po dziesięć od każdego z pozostałych chłopaków”.

I dalej o przerwanej sesji nagraniowej Republiki szef Tonpressu Marek Proniewicz:

” – Przyszedł do mnie Jacek (Sylwin) i powiedział, że nie ma Republiki, ale żebym się nie martwił, bo nagrania będą kontynuowane, bo są Ścierańscy, jest też pomysł na nowy image i nową nazwę. Na początku byłem przerażony, bo Republika miała markę i dawała gwarancję sukcesu, a rynek czekał na ich kolejną płytę. A tu nagle taka wolta. Miałem jednak do Sylwina zaufanie, uważałem go za perfekcyjnego menedżera i organizatora. […] Sesje rozłożono na pięć miesięcy a Grzegorz odkrył w tym czasie możliwości, jakie daje praca z muzykami sesyjnymi”.

I jeszcze o występie w Opolu w 1986 r.:

„Zaproszenie do Opola dostała Republika, ale w zainstniałej sytuacji musiał wystąpić sam Ciechowski. Ekslider Republiki pojawił się ostatniego dnia […] i konkurował o Grand Prix między innymi z Edytą Geppert, K.Krawczykiem, Urszulą, zespołami Shakin’Dudi, Kombi, Papa Dance czy Rezerwat. Koncert transmitowano a o wynikach konkursu decydowali widzowie – głosowali telefonicznie. […] Zwyciężyła Edyda Geppert […] a „Ciało” przepadło z kretesem, zajmując ostatnie miejsce(ex aequo z piosenką Rezerwatu). Półplayback (wszystkie podkłady i chórki puszczano z taśmy) nie spodobał się też publiczności w amfiteatrze, która Ciechowskiego wygwizdała. Co ciekawe piosence towarzyszył klip nagrany jeszcze przez Republikę. Na koniec koncertu Grzegorz pojawił się na scenie z pozostałymi artystami, ale wyglądał na przybitego i niezadowolonego. Nie tak miał wyglądać jego solowy debiut.

W Opolu wystąpił pod swoim nazwiskiem, nie jako Obywatel G.C. […] – i Grzesiek mówi, że była Republika, więc trzeba by stworzyć jej kontynuację. Zapytał mnie: Kto żył w republice rzymskiej? Odpowiedziałem, że republikanie, mieszkańcy Rzymu. A on na to, że mieszkali obywatele. Przecież republika rzymska ustanowiła obywateli. Jak to jest republika to ja jestem obywatelem tej republiki, nie? To może Obywatel G.C.?”

Kalendarium rozpadu Republiki i powstania płyty Obywatela G.C. (na podstawie książki „My lunatycy – rzecz o Republice”)

3 września 1985 roku powstaje fanklub Republiki „Moje modły” (Toruń). Utwór „Moje modły” znany jest jak wiemy z płyty Obywatela G.C.

19 czerwca 1986 grupa się rozpadła.

28 czerwca 1986 Kaczkowski ogłosił oficjalny komunikat o rozpadzie grupy.

Od czerwca do października 1986 Ciechowski nagrywa album Republiki bez pozostałych muzyków.

Już w lipcu 1986 roku Ciechowski gra na festiwalu w Opolu jako Obywatel G.C. W tym samym czasie na listę Trójki wchodzi utwór „Moja krew” Republiki.

02.08.1986 roku „Moja krew” osiąga pierwsze miejsce na liście Trójki. Ciechowski nagrywa wtedy już płytę bez pozostałych muzyków Republiki a Republika oficjalnie nie istnieje.

Utwór Republiki „Moja krew” wypada z listy w listopadzie 1986 roku, kiedy płyta Obywatela G.C. jest już nagrana.

22 listopada 1986 roku debiutuje na liście utwór „Błagam nie odmawiaj” Obywatela G.C., który tak naprawdę powinien być kolejnym utworem Republiki.

Andrzej Korasiewicz

Podsumowanie 2016 roku

Podsumowanie 2016 roku

Minął kolejny rok i naszykowałem kolejne podsumowanie, które obejmuje swoim zakresem muzykę, której słucham. Jako osoba wychowana muzycznie w latach 80. koncentruję się głównie na wykonawcach, których poznałem wtedy oraz na tych, którzy rozwijali muzykę w latach 90. a także tych, którzy w ostatnich latach nawiązują do brzmień 80’s oraz starszych. Dlatego tradycyjnie jest to podsumowanie specyficzne. Nie obejmuje ani muzyki alternatywnej sensu stricto, ani żadnej innej konkretnej. Słucham zarówno klasycznego rocka (w tym zupełnie tradcyjnego art rocka) jak i brzmień okołoindustrialnych a także muzyki, która narodziła się na scenie techno. To chyba przypadłość wielu osób, które wychowywały się w latach 80. i były pod wpływem ówczesnych prezenterów radiowych, ale później probowały szukać własnej drogi muzycznej.

Rok 2016 w moim wszechświecie muzycznym był bardzo przeciętny. Ukazało się sporo płyt wykonawców, których lubię i szanuje, ale żadna z nich nie była dla mnie wielkim wydarzeniem. To był rok, który stał przede wszystkim pod znakiem wielkich odejść z tego świata. Umarli: David Bowie, Prince, George Michael, Leonard Cohen, Alan Vega (Suicide), Keith Emerson, Greg Lake a także mniej rozpoznawalni: Black, Larry Steinbachek (Bronski Beat), Pete Burns (Dead or Alive), Rick Parfitt (Status Quo), Maurice Whithe (Earth, Wind & Fire). Odeszła również Carrie Fisher – księżniczka Lea z Gwiezdnych Wojen… A bez „Gwiezdnych Wojen” nie można rozmawiać o latach 80. Rok 2016 zebrał śmiertelne żniwo wśród gwiazd popkultury z mojego dzieciństwa a to pewnie dopiero początek…

Na pierwszym miejscu ustawiłem płytę Davida Bowiego, która ukazała się w dniu urodzin artysty i dwa dni przed jego śmiercią. Nie jest to najwybitniejsza płyta Bowiego, ale zwyczajnie w tym roku nic nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Sensacyjny powrót szwajcarskiego Yello moim zdaniem nie jest muzycznie wybitny, ale warty odnotowania i zachowujący poziom. Kolejne płyty Pet Shop Boys, New Model Army czy PJ Harvey trzymają poziom i nic więcej. Udany powrót zaliczyła za to Metallica, stąd obecność ich albumu w moim top 10, choć nie jest to grupa, która należy do moich szczególnych ulubieńców. Mocno zaktywizował się również Jean Michel Jarre, który wydał kontynuację projektu „Electronica” oraz trzecią część słynnego „Oxygene”. O ile „Electronica” wraz z promującą ją trasą to zjawisko warte odnotowania, odświeżające brzmienie francuskiego klasyka muzyki elektronicznej, o tyle kontynuacja „Oxygene” to jednak odcinanie kuponów. Moim zdaniem niezbyt udane. Ciekawą płytę nagrał inny weterean – 74-letni John Cale. „M:FANS” to nowa wersja albumu „Music For A New Society” z 1982. Sam artysta tak to komentuje:

„Uprawianie sztuki w jakiejkolwiek formie zawsze jest dla mnie osobistą sprawą. Podczas pracy nad „M:FANS” zdałem sobie sprawę, że czuję odrazę do wszystkich postaci, o których pisałem w trakcie pierwotnych sesji do „Music For A New Society”. Odkurzenie tych taśm otworzyło stare rany. Nadszedł czas, aby rozgromić rozpacz z 1981 roku i tchnąć w nią nową energię, napisać tę historię od nowa. Wtedy wydarzyła się rzecz niewyobrażalna. To, co w 1981 roku zostało zainspirowane poczuciem straty i pokręconych relacji, teraz zatoczyło koło. Utrata Lou (zbyt bolesna, aby ją zrozumieć), zmusiła mnie do zawieszenia sesji nagraniowych i rozpoczęcia od nowa. Inna perspektywa – świeże poczucie potrzeby opowiedzenia historii z całkowicie przeciwnego punktu widzenia. To, co niegdyś było smutkiem, teraz stanowiło rodzaj furii. Podatny grunt dla egzorcyzmów nad wszystkim, co poszło nie tak, i nad świadomością, że jest to nieodwracalne. Ze smutku zrodziła się siła ognia!”

Legendary Pink Dots nagrał album w swoim stylu na swoim poziomie. Zero zaskończeń in minus czy in plus. Zaskoczył za to Marc Almond, który podjął współpracę z kompletnie nieznanym projektem Starcluster, w wyniku czego powstała klasycznie syntezatorowa płyta w stylu lat 80. Niestety album został wydany jedynie na winylu i w postaci plików flac.

Na drugim miejscu zestawienia znalazł się projekt The Pineapple Thief, choć jego płyta nie jest niczym powalającym, ale ma w sobie to „coś”. Ten angielski zespół od dłuższczego czasu próbuje łączyć rock progresywny z indie rockiem i uzyskuje w ten sposób całkiem oryginalne brzmienie, które może przypaść do gustu głównie miłośnikom łagodnych i klimatycznych dźwięków muzyki środka. „Your Wilderness” jest płytą wyważoną, nie za długą o rozmażonym i miękkim charakterze, która przypomina nieco ostatnią produkcję Stevena Wilsona, choć pozbawioną bardziej chropawych i ostrzejszych fragmentów.

1. David Bowie – Blackstar (8/10)
2. The Pineapple Thief – Your Wilderness (8/10)
3. Legendary Pink Dots – Pages Of Aquarius (7.5/10)
4. Starcluster and Marc Almond – Silver City Ride (7.5/10)
5. John Cale – M: Fans (7.5/10)
6. PJ Harvey – The Hope Six Demolition (7/10)
7. Metallica – Hardwired… To Self-Destruct (7/10)
8. Pet Shop Boys – Super (7/10)
9. Yello – Toy (7/10)
10. Jean Michel Jarre – Electronica Vol 2: The Heart of Noise (7/10)

11. The Cult – Hidden City (7/10)
12. New Model Army – Winter (7/10)
13. Paul Simon – Stranger To Stranger (7/10)
14. Moby & The Void Pacific Choir – These Systems Are Failing (7/10)
15. Opeth – Sorceress (7/10)
16. Red Hot Chili Peppers – The Getaway (7/10)
17. Mogwai – Atomic (7/10)
18. Marillion – FEAR (7/10)
19. De/Vision – 13 (7/10)
20. Junior Boys – Big Black Coat (7/10)

21. Nick Cave & The Bad Seeds – Skeleton Tree (7/10)
22. Leonard Cohen – You Want It Darker (7/10)
23. ABC – The Lexicon of Love II (7/10)
24. Assemblage 23 – Endure (7/10)
25. The Rolling Stones – Blue & Lonesome (7/10)
26. Suicidal Tendencies – World Gone Mad (7/10)
27. Radiohead – A Moon Shaped Pool (7/10)
28. Cock Robin – Chinese Driver (7/10)
29. Bob Mould – Patch The Sky (7/10)
30. Animal Collective – Painting With (7/10)

31. Moderat – III (7/10)
32. Swans – The Glowing Man (7/10)
33. Madness – Can’t Touch Us Now (7/10)
34. Empire of the Sun – Two Vines (6.5/10)
35. Mesh – Looking Skyward (6.5/10)
36. Kings of Leon – Walls (6.5/10)
37. Primal Scream – Chaosmosis (6.5/10)
38. Simple Minds – Acoustic (6.5/10)
39. Jean-Michel Jarre – Oxygene 3 (6.5/10)
40. Blancmange – Commuter 23 (6.5/10)

41. The Monkees – Good Times! (6.5/10)
42. Plaid – The Digging Remedy (6.5/10)
43. Iggy Pop – Post Pop Depression (6.5/10)
44. Steven Wilson – 4 1/2 (6.5/10)
45. Archive – The False Foundation (6/10)
46. White Lies – Friends (6/10)
47. Pixies – Head Carrier (6/10)
48. Autechre – Elseq 1-5 (6/10)
49. Sting – 57th & 9th (6/10)
50. Kaiser Chiefs – Stay Together (6/10)

51. Kate Bush – Before The Dawn (6/10)
52. Tanita Tikaram – Closer To The People (6/10)
53. Barry Gibb – In the Now (6/10)
54. Wilco – Schmilco (6/10)
55. Suede – Night Thoughts (6/10)
56. Ulver – ATGCLVLSSCAP (6/10)
57. B-Movie – Climate Of Fear (6/10)
58. Kula Shaker – K2.O (6/10)
59. Vince Clarke & Paul Hartnoll – 2Square (6/10)
60. Pretenders – Alone (6/10)

61. VA – Fly (Songs Inspired by the Film: Eddie the Eagle) (6/10)
62. Neil Young – Peace Trail (6/10)
63. Andy Bell – Torsten The Beautiful Libertine (6/10)
64. Jazzombie – Erotyki (6/10)
65. Rick Astley – 50 (6/10)
66. Dinosaur Jr. – Give A Glimpse of What Yer Not (6/10)
67. Chris De Burgh – A Better World (6/10)
68. Wolfmother – Victorious (6/10)
69. Underworld – Barbara Barbara, We Face a Shining Future (6/10)
70. Ray Wilson – Song For A Friend (6/10)

71. Prince – HITnRUN Phase Two (6/10)
72. Roxette – Good Karma (6/10)
73. SBB – Za linią horyzontu (6/10)
74. Monolake – VLSI (6/10)
75. The Mission – Another Fall From Grace (6/10)
76. Van Morrison – Keep Me Singing (6/10)
77. Monolith – Domination (6/10)
78. Megadeth – Dystopia (6/10)
79. Eric Clapton – I Still Do (6/10)
80. Van Der Graaf Generator – Do Not Disturb (6/10)

81. Schiller – Future (6/10)
82. Deacon Blue – Believers (6/10)
83. Paul Carrack – Soul Shadows (6/10)
84. Brodka – Clashes (6/10)
85. Julia Marcell – Proxy (6/10)
86. Hey – Błysk (6/10)
87. Łąki Łan – Syntonia (6/10)
88. In Strict Confidence – The Hardest Heart (6/10)
89. Diorama – Zero Soldier Army (6/10)
90. Project Pitchfork – Look Up, I’m Down There (6/10)

91. Vangelis – Rosetta (6/10)
92. Lights Of Euphoria – Traumatized (5.5/10)
93. Paul Young – Good Thing (5.5/10)
94. Bloc Party – Hymns (5.5/10)
95. Rick Springfield – Rocket Science (5.5/10)
96. Shakin Stevens – Echoes Of Our Times (5/10)
97. Andy Bell – Torsten The Beautiful Libertine (5/10)
98. Glenn Hughes – Resonate (5/10)
99. Skunk Anansie – Anarchytechture (5/10)
100. Cyndi Lauper – Detour (5/10)

Andrzej Korasiewicz
22.01.2017 r.