Punk rock – katalizator popkultury przełomu lat 70. I 80.

Narodziny punk rocka

Termin „punk rock” został po raz pierwszy użyty przez amerykańskich krytyków na początku lat siedemdziesiątych, aby opisać zespoły garażowe z lat 60. oraz ich spadkobierców stylistycznych. Ruch rozwinął się w latach 1974–1976 a jego przedstawicielami byli m.in.: The Ramones w Nowym Jorku; Sex Pistols i The Clash w Londynie. Zamierzeniem punk rocka był powrót do rock’n’rollowych korzeni muzyki rockowej. Spory wpływ na ten styl wywarła również muzyka reggae i ska. W 1977 r. punk stał się głównym fenomenem kulturowym w Wielkiej Brytanii. Wtedy zrodziła się subkultura punkowa, w której powstał charakterystyczny styl odzieży i ozdób – krzykliwe T-shirty, skórzane kurtki nabijane ćwiekami, agrafki wpinane w ubrania a niekiedy w ciało. Głównym kreatorem tej stylistyki w Wielkiej Brytanii był Malcolm McLaren, menadżer Sex Pistols. Jedną z cech punk rocka stała się też idea DIY (Do It Yourself). Zespoły samodzielnie produkowały nagrania i rozpowszechniały je za pośrednictwem niezależnych wytwórni.

Punk był więc prawdziwą rewolucją pod każdym względem – rewolucją muzyczną, estetyczną, ideologiczną, organizacyjną. Muzyczną, bo zrywał z długimi i skomplikowanymi suitami rockowymi, które w latach 70. tworzyli tacy wykonawcy jak Genesis, Yes czy King Crimson i wracał do prostoty pierwotnego rock’n’rolla. Estetyczną, bo muzyka była pełna brudu, hałasu i krzyku. Ideologiczną, bo punk chciał zniszczyć dotychczasowe zasady życia społecznego, choć nie proponował niczego w zamian. Nie mówił nikomu jak ma żyć i nie dawał propozycji na przyszłość. Stąd hasło „no future”. W końcu punk to rewolucja organizacyjna, bo naczelną zasadą stało się Do It Yourself. Zrób to sam. Żeby założyć zespół punkowy, nie trzeba było umieć grać, trzeba było chcieć grać punk rocka i to zrobić. No i wszystko można było nagrać i wydać własnym sumptem.

Scena brytyjska

Punk rock był zerwaniem z tradycją, ale nie wyznaczał nowych kierunków i o nic nie walczył. Szybko jednak okazało się, że większość twórców punk rockowych ma wprost lewicujące albo lewackie poglądy. Sztandarowym zespołem tego nurtu był londyński The Clash. Trzeba przyznać, że muzycznie The Clash wyróżniał się na tle innych przedstawicieli nurtu. Grupa zaczynała od prostego punk rocka, ale z czasem wzbogacała swoją twórczość o elementy m.in reggea czy ska.

Innym przedstawicielem brytyjskiego nurtu punk rocka był Buzzcocks założony przez Pete’a Shelleya i Howarda Devoto w Manchesterze w 1976 r.. Howard Devoto jednak po roku opuścił grupę, by założyć nowofalowy Magazine. Pete Shelley kontynuował działalność z zespołem, który z czasem złagodził brzmienie.

Głównym przedstawicielem brytyjskiego punk rocka był rzecz jasna Sex Pistols, który zrobił najwięcej zamieszania, choć istniał tylko trzy lata (1975-78) i wydał w praktyce jedną regularną płytę. Po rozpadzie grupy John Lydon założył nowofalowy Public Image Limited. Innym przedstawicielem brytyjskiego punk rocka był The Damned, który zadebiutował 6 lipca 1976 otwierając koncert Sex Pistols w londyńskim 100 Club. Zespół z czasem również odszedł od brzmienia punkowego skręcając w stronę muzyki mrocznej – rocka gotyckiego.

The Jam to z kolei grupa, która wypłynęła w czasie rewolucji punkowej, ale choć kręciła się wokół estetyki punkowo-nowofalowej to w istocie ideowo raczej miała związek z odrodzeniem ruchu modsów (Mod Revival). Zespół od początku grał  melodyjnie a utwór „Going Underground” dotarł nawet w 1980 roku do pierwszego miejsca brytyjskiej listy singli, co na marginesie nie udało się nigdy np. grupie Depeche Mode. Liderem The Jam był Paul Weller. W Polsce to postać mało znana, natomiast na Wyspach Brytyjskich Paul Weller to ikona niezależnego grania. Po rozwiązaniu The Jam w 1982 roku Weller odniósł jeszcze sukces z grupą The Style Council, która prezentowała trudno definiowalne brzmienie wywodzące się z nowej fali, ale zawierające elementy soulu czy jazzu.

The Undertones to grupa pochodząca z Irlandii Północnej, która w 1978 roku stała się objawieniem dzięki singlowi „Teenage Kicks”. Zespół w klasycznym składzie istniał w latach 1975–1983. Wokalistą był wtedy Feargala Sharkeya, który później współpracował m.in. z Vincem Clarkiem (ex Depeche Mode) jako The Assembly a następnie starał się zrobić karierę solową.

Nowa fala

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że sam punk rock może nie wykreował wybitnych płyt, ale był katalizatorem muzyki popularnej końca lat 80. Po uspokojeniu pierwszej fali punk rocka, na jej kanwie jak grzyby po deszcze zaczęły powstawać projekty nowofalowe, który prezentowały już brzmienie inteligentniejsze, kompozycje bardziej złożone i nowatorskie. Co więcej, dzięki podejściu DIY wielu twórców, dłubiących coś w zaciszu domowym, w tym również eksperymentatorów brzmień syntezatorowych i elektronicznych, ośmieliło się do podjęcia aktywności i wydawania swojej muzyki. Dzięki temu powstały takie inicjatywy jak chociażby The Normal Daniela Millera a następnie jego wytwórnia Mute Records. Najważniejszy stał się pomysł i koncepcja twórczości a samo wykonanie i wydanie było czymś wtórnym.

Oprócz tego muzycy, którzy zaangażowali się w granie punk rocka wkrótce doszli do wniosku, że styl ma swoje ograniczenia. Jak długo w końcu można grać w kółko cztery akordy i wrzeszczeć do mikrofonu? Co bardziej ambitni pozostając w ramach punkowej filozofii, zaczęli nagrywać nieco bardziej złożone rzeczy. Tak narodziła się nowa fala. Na bazie dotychczasowych składów punkowych powstały wspomniane już projekty Public Image Limited, Magazine a także inne – Wire, XTC, Killing Joke.

Jednym z wczesnych przykładów muzyki nowofalowej był brytyjski The Stranglers, choć w przypadku akurat „Dusicieli” możemy mówić o byciu prekursorem tego stylu. Grupa powstała w 1974 roku i od początku grała coś na kształt nowej fali czy ponurego punk rocka. Panowie wyraźnie różnili się od innych przedstawicieli punk rocka, tym że potrafili grać i to nie tylko na perkusji i gitarze, ale grupa używała też instrumentów klawiszowych. W Stanach Zjednoczonych takimi prekursorskimi formacjami były Television, Talking Heads czy Devo. Television działała w latach 1973-78 a od 2001 roku wznowiła swoją działalność. Talking Heads istniał w latach 1975-1991. Szczególnie zespół, którego liderem był David Byrne miał istotny wpływ na wielu kolejnych wykonawców nie tylko sceny nowofalowej, ale także szerzej – sceny niezależnej. Devo powstał w 1973 roku i od początku formacja była trudna do określenia stylistycznego. Grupa miała wpływ na rozwój sceny zarówno punk, new wave jak i niezależną scenę elektroniczną i industrialną. Zasłynęła nagraniem w 1978 roku dziwacznej wersji utworu The Rolling Stones „Satisfaction”.

Od grania punk rocka zaczynała też inna kultowa grupa, Joy Division, jako punkowy Warsaw. Szybko jednak Ian Curtis ze swoja skłonnością do melancholii a nawet depresji oraz problemami zdrowotnymi pchnął zespół w stronę depresyjnej zimnej fali. W tym duchu tworzyły też inne formacje The Cure, Bauhaus, Siouxsie and The Banshese. Bauhaus stał się jednym z protoplastów rocka gotyckiego.

Proto punk i pre-punk

Zanim jeszcze Londyn usłyszał o punk rocku podobne brzmienie rodziło się za oceanem. Dzisiaj nazywamy to proto punkiem. Najpierw był zespół New York Dolls, który działał w latach 1970-75. Grupa grała coś na kształt hard rocka pomieszanego z glam rockiem i brzmieniem garażowym. New York Dolls inspirowali się jeszcze starszymi wykonawcami, grającymi na przełomie lat 60. I 70., określanymi mianem pre-punku – The Stooges i MC5. Warto odnotować, że zanim New York Dolls przepadł, muzycy zatrudnili w 1975 roku jako swojego menadżera Malcolma McLarena, który jednak doprowadził grupę do destrukcji.

Skoro jest już mowa o proto punku, to przyjrzyjmy się wykonawcom, którzy inspirowali scenę nowofalowo-punkową. Jednym z czołowych postaci był Lou Reed, który wywodził się z nowojorskiej bohemy artystycznej, która w latach 60. współtworzyła projekt The Velvet Underground. Lou Reed był w nim głównym kompozytorem. Gdy w 1970 roku odszedł, rozpoczął karierę solową. Sukces nie przyszedł jednak od razu, dopiero gdy Reed rozpoczął współpracę z Davidem Bowie, który wyprodukował jego płytę „Transformer” Lou Reed mógł skupić się na nagrywaniu kolejnych płyt a nie pracy biurowej, do której był wcześniej zmuszony.

Kolejnym artystą, który dzięki współpracy z Davidem Bowie odniósł sukces jest Iggy Pop, który zaczynał w grupie The Stooges, która w 1969 roku zadebiutowała płytą pt. „The Stooges” zaskakując hippisowską publiczność agresją, prostotą brzmienia i energetyczną muzyką, która wbijała w ziemię. Muzycznie to był niemal punk! Warto może dodać, że producentem płyty był drugi pod względem ważności muzyk The Velvet Underground – John Cale. Po rozpadzie grupy The Stooges jednak to nie on, ale David Bowie pomógł Popowi w rozpoczęciu kariery solowe produkując kilka jego płyt. Utwór „Lust For Life” to jeden z takich numerów pochodzący z płyty pod tym samym tytułem, wydanej w 1977 roku.

Chyba jeszcze bliższa brzmienia punkowego była jednak grupa MC5, która w klasycznym składzie istniała w latach 1964-1973. W 1969 roku ukazała się ich płyta „Kick Out the Jams”, która zawierała agresywne i brudne brzmienie rockowe a także wzbudziła kontrowersje mocno niecenzuralnymi tekstami. Zespół próbował jeszcze wrócić na scenę po 2000 roku, ale po śmierci w 2012 r. jednego z członków Michaela Davisa, zawiesił swoje istnienie.

Scena amerykańska

Najsłynniejszym przedstawicielem klasycznego, amerykańskiego punk rocka stała się grupa The Ramones. Zespół powstał w 1974 roku i działał do 1996. Muzycy nie ujawniając swoich prawdziwych nazwisk występowali wszyscy pod nazwiskiem Ramone i tak mieliśmy: Joey Ramone’a, Johnny’ego Ramone’a, Dee Dee Ramone’a i Tommy’ego Ramone’a w pierwszym składzie. W 1978 roku Tommy’ego Ramone’a na perkusji zastąpił Marky Ramone. I jest to dzisiaj jedyny żyjący muzyk grupy. Wszyscy pozostali wymienieni zmarli.

Obok The Ramones innymi ważnymi grupami amerykańskimi były: Patti Smith Group i Blondie. Blondie to zespół środowiskowo bardzo mocno związany z nowojorską sceną punkowo-nowofalową. Choć z czasem muzyka stawała się coraz bardziej melodyjna i popowa zdobywając zresztą sporą popularność. Mając w pamięci takie przeboje jak „Heart of Glass” może dziwić, że Blondie wywodzi się ze sceny punkowej. Oczywiście elementem wyróżniającym grupę od początku była jej wokalistka – Debbie Harry. I nie chodziło tu tylko o świetny wokal, który prezentowała, ale też inne walory, nazwijmy je kobiecymi :). Zresztą sam fakt śpiewania przez kobietę w grupie rockowej, w dodatku zaczynającej jako punkowa nie był wtedy zjawiskiem zbyt częstym. Inną kobietą w tym środowisku była Patti Smith, która w okresie 1974-79 śpiewała w ramach formacji Patti Smith Group. Później rozpoczęła działalność solową.

HC/punk

Wraz z rozwojem punk rocka, część grup łagodziła brzmienie i zaczęła tworzyć w duchu nowofalowym, część grup przeciwnie – zaostrzała swoją muzykę. W ten sposób na przełomie lat 70. I 80. w Stanach Zjednoczonych narodził się nurt HC/punk (hard core punk), który charakteryzował się szybkim, gwałtownym brzmieniem rockowym, ocierającym się o metal. Jednym z czołowych przedstawicieli tego nurtu była grupa Dead Kennedys, która powstała w 1978 roku w San Francisco. Jej liderem był Jello Biafria – anarchista z krwi i kości, który od początku nie unikał zaangażowania politycznego i to bardzo namacalnego. W 1979 roku wystartował w wyborach na burmistrza San Francisco przedstawiając prowokacyjny program wyborczy. Zapowiedział m.in. przebranie polityków i biznesmenów w stroje klaunów. Zdobył ok. 4% głosów. Znacznie większym poparciem cieszył się jednak wśród publiczności punkowej wywierając w latach 80. przemożny wpływ na scenę nie tylko punkową. Inni przedstawiciele sceny HC/punk to Black Flag, Minor Threat, Bad Brains, D.O.A., Agnostic Front.

Współczesność

Muzyka punkowa była ważnym czynnikiem, który przeobraził całą scenę muzyki popularnej nie tylko w latach 80., ale długofalowo wpłynął na rozwój muzyki zarówno pop jak i sceny niezależnej. Nagrywające dzisiaj zespoły punkowe nie mają jednak już tej siły. Współcześnie punk to albo hermetyczna scena hc/punk, która krąży cały czas wokół tych samych schematów muzycznych, w dodatku jest mocno upolityczniona, albo grupy pop punk takie jak The Offspring czy Green Day. Dzisiejszy punk już niczego nie zmienia i na niewiele wpływa.

Andrzej Korasiewicz

05.06.2020

Style w muzyce – wolna interpretacja

Style w muzyce – wolna interpretacja

Gatunki w muzyce, czyli szufladki, to coś z czym nie wiadomo do końca co zrobić. Większość fanów podchodzi do szufladek muzycznych jak do jeża. Niby są potrzebne, ale lepiej się do nich nie zbliżać. Krytykowanie podziałów jest zawsze w modzie, a ci którzy dzielą muzykę na kategorie i style są łatwym obiektem ataków.

I nie ma w tym nic dziwnego. No bo do jakiego stylu zaliczyć np. Kraftwerk? Wydawałoby się, że nie powinno być z tym problemów. A jednak. Czy Kraftwerk to electro? elektronika ? ambient? postindustrial? preindustrial? a może kraut rock? Po trosze wszystko…

Wielu popuka się w czoło i powie. No właśnie, po co dzielić muzykę? Mamy dzisiaj mozaikę różnych styli i prawie nie ma wykonawców, którzy tworzą jednorodną stylistycznie muzykę. Nie lepiej dzielić ją po prostu na dobrą i złą? To brzmi efektownie. Niech liczy się tylko muzyka dobra i zła. No tak… Ale przecież różnica np. między muzyką Andrzeja Jagodzińskiego a wspomnianym Kraftwerk jest wyraźna. I jedna i druga jest dobra, ale miłośnik Jagodzińskiego niekoniecznie musi polubić Kraftwerk. Nie znaczy to, że nie może, ale nie każdy miłośnik jazzu lubi muzykę elektroniczną. I vice versa. A jak początkujący fan jazzu może dowiedzieć się o tym, czy Kraftwerk gra muzykę podobną do Jagodzińskiego? Ano właśnie z opisów zawierających autorytatywne stwierdzenia w rodzaju” „to kawałek dobrego jazzu” , „niezłe electro”… Czyli właśnie dzięki podziałowi na style.

Człowiek jest zwierzęciem rozumnym. Umie nazywać rzeczy, idee i opisywać sztukę. Nie każdy musi to robić. Ale taki obowiązek mają dziennikarze. To jest powinność wobec czytelnika. Trzeba nazywać i opisywać, chociażby po to, żeby ktoś mógł to zanegować;). Po to, żeby czytelnik mógł stwierdzić, że recenzent X jest idiotą, bo przecież Nuspirit Helsinki nie gra nu jazzu, ale easy listening. A może właśnie gra? Nie wiem ;).

Niniejszy artykuł jest nieśmiałą i nieudolną próbą uporządkowania tego o czym piszemy na Alternativepop.pl. Podział na gatunki jest umowny. Opisy stylistyk należy mimo wszystko przyjmować z przymrużeniem oka. Mają one jedynie służyć jako drogowskaz dla tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z muzyką.

Definicje nie mają charakteru encyklopedycznego. Opisy stylistyk opracowałem na podstawie własnego doświadczenia. Termin „Drum`n`bass” wyjąłem w całości ze strony clubtechno.pl (lepiej bym tego nie napisał). Cytat z Briana Eno oraz dane faktograficzne pochodzą z Wikipedii (wykorzystywane z należytym krytycyzmem ;)).

Ambient – muzyka otoczenia odkryta w ramach popkultury w latach 70. przez Briana Eno. Brian Eno tak opisywał swoje odkrycie muzyki ambient: „W styczniu 1975 roku miałem wypadek samochodowy. Nie byłem ciężko ranny, ale musiałem leżeć w łóżku na wznak i byłem unieruchomiony. Moja przyjaciółka, Judy Nylon, odwiedziła mnie wtedy i przyniosła płytę z XVIII wieczną muzyką na harfę. Kiedy już wyszła, z wielkim trudem nastawiłem płytę i położyłem się z powrotem. Okazało się, że wzmacniacz nastawiony był na minimalną głośność i jeden kanał był kompletnie głuchy. Ponieważ nie miałem siły, by się podnieść i wyregulować głośność, dźwięki dochodzące z głośnika były na granicy słyszalności. Wtedy zdałem sobie sprawę, iż można słuchać muzyki w zupełnie inny sposób: traktować ją jako element otoczenia, w ten sam sposób, co kolor światła i dźwięk deszczu.” Ambient najczęściej jest związany z twórcami muzyki elektronicznej. Wykorzystywany przez organizatorów techno parties do specjalnych „chill-out-rooms”, gdzie odpoczywano po intensywnym ruchu na parkiecie. (Future Sound of London, Biosphere)

Cold wave (zimna fala) – jeden z nurtów postpunkowej stylistyki „new wave”. Mianem tym określano wykonawców nagrywających w pierwszej połowie lat 80-tych prostą muzykę postpunkową o charakterystycznym „zimnym” klimacie. Zespoły cold wave wykorzystywały często w swoim instrumentarium elektronikę (automat perkusyjny, klawisze). Stylistyka szczególnie popularna była w Polsce (i to właśnie głównie w Polsce przyjął się termin „cold wave”). Słynna była scena rzeszowska (1984, Milion Bułgarów, Aurora). (The Cure, Siouxsie and The Bansheese, X-mal Deutschland)

Crossover – nie jest to nazwa żadnej odrębnej stylistyki, ale określenie nadawane muzyce, która łączy cechy dwóch lub większej liczby gatunków muzycznych. Np. „nu metal” to crossover ciężkiego rocka i hip hopu, a Ministry to crossover electro i metalu.

Dark ambient – mroczna, postindustrialna odmiana ambientu. Z pierwotnymi założeniami ambientu Briana Eno wbrew nazwie ma mało wspólnego. Dark ambient jest muzyką niepokojącą, mroczną i dołującą, pozbawioną rytmu i melodii (dwie ostatnie cechy to chyba jedyne podobieństwo do klasycznego ambientu). Stylistyka uważana jest za kontynuację industrial music. (Lustmord, Raison D’ertre, wytwórnia Cold Meat Industry)

Dark electro – styl, który wyewoluował z electro-industrialu. Charakteryzuje się bardzo szybkim bitem i mocnymi przesterowaniami wokalu. (Cenobita, Hocico, God Module)

Dark wave (1) – mroczna odmiana electro. Mianem dark wave nazywani są wykonawcy, którzy łączą w sobie bit wzięty z EBM-u z mrocznym (nieprzesterowanym) wokalem. W muzyce jest dużo melodii, bitu i mroku. Czasami mroczne electro połączone jest z operową, patetyczną manierą (Die Form), czasami jest bardziej agresywne i zbliża się do electro-industrialu (Das Ich). (Diary of Dreams, Deine Lakaien, Diorama, Die Form, Das Ich).

Dark wave (2) – inaczej electro-gotyk. Wykonawcy wywodzą się ze sceny goth/wave. Charakterystyczne jest zastosowanie bitu i elektroniki. Głównym celem jednak jest wywołanie mrocznej i dołującej atmosfery. Elektronika jest jedynie dodatkiem budującym nastrój mroku. Zespoły z tego kręgu, w przeciwieństwie do grup, które można zaliczyć do „dark wave (1)”, najczęściej używają gitar. (Midnight Configuration, Suspiria)

Dark wave (3) – mroczna odmiana new wave o akustycznym, ambientalno-postrockowym charakterze. (Endraum)

Death rock – amerykańska wersja rocka gotyckiego. Rozwijała się w USA od początku lat 80-tych na uboczu głównego nurtu gotyku brytyjskiego. Charakterystyczne dla death rocka jest łączenie stylistyki czysto punkowej z fascynacją gadżetami z filmów grozy i horroru. Z czasem wykształciła się stylistyka zwana horror punkiem. Do sceny death rockowej zaliczani są wykonawcy wykonujący muzykę czysto punkową, którzy mają gotycki image. (Christian Death i Kommunity FK)

Digital HC (digital hard core) – agresja HC/punk połączona z motorycznościa i rytmiką techno. Rodzaj techno-punka, ale znacznie bardziej akresywnego i rockowego niż np. Prodigy. Najważniejsi twórcy tej muzyki skupieni są wokół wytwórni Digital Hardcore Recordings. (Atari Teenage Riot, Alec Empire, Hanin Elias)

Drum`n`bass – styl wywodzący się ze sceny techno. Opiera się na połamanym rytmie (ang. „break-beat”; rytm synkopowany tzn. akcentowany pomiędzy miarami), samplach i na niskotonowym, poddźwiękowym basie (nie tyle słyszalnym, co odczuwanym przez ciało – tzw. infra sound). Powstał w 1993 roku i oficjalnie uważa się, że jest to jedyny styl całkowicie wyprodukowany i wypromowany przez Brytyjczyków. Z czasem stał się popularny i dotarł także za ocean. Pierwsi twórcy drum’n’bass to muzycy czarnoskórzy obracając y się w klimatach break-beat’u, hip-hop’u czy reggae. (Roni Size, Dj Krust, LTJ Bukem, Ed Rush, Optical, Photek)

EBM (electronic body music) – styl powstały w połowie lat 80-tych na przecięciu industrialu, electro (Kraftwerk) i synth pop (Human League, OMD, Depeche Mode). Charakteryzuje się motorycznym bitem, brakiem przesterów wokalu i brakiem gitar. Protoplastami byli wykonawcy wywodzący się ze sceny industrial oraz eksperymentalnej elektroniki – DAF, Cabaret Voltaire. Rozwinięciem EBM był electro-industrial (electro 2). Niemiecki Die Krupps, który zaczynał od klasycznego EBM inspirowanego DAF, z czasem stał się czołowym przedstawicielem rocka industrialnego. (Nizter Ebb, Front 242, Spetsnaz, Klinik, Vomito Negro, Neon Judgement)

Electro (1) – styl zapoczątkowany ma przełomie lat 70-tych i 80-tych przez Kraftwerk z jednej strony i wykonawców z kręgu funk z drugiej strony. Syntezatory ociekające funkowym groovem, albo funk podrasowany syntezatorami. Tym rodzajem electro inspirowali się twórcy z kręgu hip hop i techno, ale także EBM i electro clash. (Afrika Bambaata, Grandmaster Flash)

Electro (2) – inaczej electro-industrial. Styl wywodzący się wprost z EBM. Narodził się na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Jego rozwinięciem jest dark electro. Charakteryzuje się dużą melodyjnością, szybkim bitem i mocnymi przesterami wokalu. (Project Pitchfork, Suicide Commando, :Wumpscut:, Front Line Assembly)

Electro clash – styl wypracowany w XXI wieku na fali mody na lata 80-te. Nawiązuje do modnego techno popu, ale ma mocno falowy i drapieżny charakter. Postpunkowy techno pop. (Miss Kittin, Crossover, Fischerspooner, Tiga)

El-muzyka – muzyka stworzona przez pionierów rocka elekronicznego na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Do el-muzyki są zaliczane takie nurty jak „szkoła berlińska” (Klaus Schulze, Tangerine Dream) i „grupa z Düsseldorfu” (Kraftwerk). Stylistyka początkowo powiązana była z wykonawcami z kręgu kraut rocka. Z czasem wyewoluowała w stronę bardziej komercyjną (Jean Michel Jarre), ale stała się też inspiracją dla bardziej awangardowych twórców (industrial). Charakterystyczne dla wykonawców z tego kręgu są rozbudowane kompozycje elektroniczne, najczęściej pozbawione rytmu i melodii oraz wokali. Vangelis nagrywał również płyty wokalno-popowe, a Jean Michel Jarre z czasem wyspecjalizwał się w prezentowaniu gigantycznych spektakli muzyczno-wizualnych. (Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jean Michel Jarre)

Emo (emocore, hardcore emo, emo violence) – to skrót pochodzący od angielskiego słowa „emotional”. Termin stosuje się do określenia wykonawców z kręgu HC/punk, których kompozycje są naładowane dużą dawką emocji. Uważa się, że styl emo narodził się w połowie lat 80-tych w Stanach Zjednoczonych. (Jimmy Eat World)

Emotronika – krótkotrwała nazwa nadana przez dziennikarzy niektórym przedstawicielom nowej elektroniki (IDM), których cechowało naładowanie zimnej, komputerowej muzyki duża dawką emocji. (Mum, Isan, Boards of Canada)

Future pop – styl wylansowany przez speców od marketingu w niezależnych wytwórniach wydających synth pop i electro na początku XXI wieku. Muzyka na przecięciu synth popu i EBM. Synth pop podrasowany bitem, bez przesterowanego wokalu z dużą dawką melodii. (Seabound, Angels and Agony, VNV Nation)

Hardcore punk – radykalna, szybka odmiana punk rocka zbliżająca się do heavy metalu, która narodziła się na początku lat 80-tych w USA. Hardcore to również określenie stylu życia, który odrzuca nihilistyczne hasła punk. Najbardziej skrajną odmianą HC/punk jest ruch „straight edge”, polegający m.in. na odrzuceniu picia alkoholu, palenia tytoniu, zażywania narkotyków, uprawiania przypadkowego seksu oraz jedzenia mięsa (wegetarianizm, weganizm). (Black Flag, Minor Threat, D.O.A., GBH, Bad Religion)

Harsh electro – mocniejsza wersja dark electro. Wokal jest jeszcze bardziej przesterowany (trudno zrozumieć tekst wykrzykiwany przez wokalistę). (Hocico, Grendel, Amduscia)

House – styl, który wykształcił się w Chicago (klub Warehouse) w latach 80-tych, choć jego początki wiążą się z nowojorskim kluben „Loft”. House wywodzi się wprost z muzyki disco. Zminimalizowana została w nim rola wokalu. (Basement Jaxx)

IDM (intelligent dance music) – muzyka, która narodziła się na początku lat 90-tych XX wieku. Wywodzi się ze sceny eksperymentalnego techno. Nazwa jest ściśle związana z brytyjską wytwórnią WARP. Prekursorami IDM są tacy artyści jak: Richard D. James, Autechre, Plaid, Speedy J i inni, których nagrania znalały się na legendarnych już albumach „Artificial Intelligence I” i „Artificial Intelligence II” wydanych przez Warp. W nazwie IDM, słowo „dance” sugeruje związek muzyki ze sceną „techno”, a słowo „intelligent” daje do zrozumienia, że tak naprawdę tańczyć się przy niej nie da (choć znajdą się i tacy, którzy to potrafią) i że jest ona przeznaczona dla „inteligentów”. Charakterystyczny dla IDM jest brak wokali. Niektórzy określają IDM mianem „plumkającej elektroniki”. Z czasem wykonawcy zaliczani do IDM zaczęli kolaborować z innymi odmianami techno (drum n’bass, house, minimal) oraz eksperymentalnej elektroniki (glitch, ambient). Dzisiaj trudno nadążyć za ciągle pojawiającymi się a po 2 sezonach znikającymi nazwami podgatunków nowej muzyki elekronicznej. Marketingowym wymiarem IDM-u jest nazwa „nowe brzmienia”, do której zaliczani są różni wykonawcy powiązani ze sceną techno, ambient i posttechno. Terminy, które można wiązać z IDM: click n’cuts, illbient, drill n’bass i wiele innych. W literaturze techno wykonawców z kręgu IDM określa się często mianem „ambient techno”. (Autechre, Aphex Twin, LFO, Plaid, Black Dog)

Illbient – odjechana odmiana IDM, podobna do ambientu. Illbient to chore dźwięki, hałasy, muzyka chaotyczna, mroczna i niepokojąca. Konwencja ta jest wykorzystywana w nagraniach różnych wykonawców.

Indie – mglisty termin rozumiany różnie przez różne pokolenia miłośników muzyki. Na pewno nie jest to oznaczenie żadnej konkretnej stylistyki (choć na stronie Allmusic.com, będącej rodzajem największej sieciowej encyklopedii muzycznej, stosowany jest w tym znaczeniu często). Ja się z nim po raz pierwszy zetknąłem w latach 80-tych. Wówczas terminem „indie” posługiwano się na określenie wykonawców wydawanych przez małe, niezależne wytwórnie. Niezależne od wpływów dużych koncernów muzycznych, których jedynym celem działalności jest zysk. Wytwórnie „indie” miały odróżniac się tym, że celem ich działalności miało być wydawanie dobrej muzyki. Wykonawcy zaliczani do „indie” najczęściej wywodzili się ze sceny postpunk. Pod hasłem „indie” wydawano jednak również płyty z muzyką etniczną, elektroniczną i czymś co można dzisiaj nazwać „nowymi brzmieniami”. Z czasem termin „indie” zaczęto używać w sposób całkowicie niekontrolowany. Stał się on etykietką w sklepach muzycznych, za którą ukrywano często wykonawców z głównego nurtu show-biznesu. Dzisiaj termin „indie” według mnie nie oznacza nic konkretnego, ponieważ zaliczani są do niego zarówno twórcy brit popu, jak i tacy mainstreamowi wykonawcy tacy jak Placebo. Słowo „indie” często wiązane jest z serwisem www.pitchforkmedia.com. Termin „indie” można jednak używać po prostu jako synonim twórczości niezależnej. Warto jednak zawsze zaznaczać co się ma na myśli 😉

Industrial – muzyka i filozofia zapoczątkowana przez Genesisa P.-Orridge’a, zespół Throbbing Gristle oraz wytwórnię Industrial Records. Początków „kultury industrialnej” można doszukiwać się w końcu lat 60-tych XX- ego wieku w działalności performerskiej grupy Coum Transmissions założonej w 1969 roku przez Genesisa P.-Orridge’a i Cosey Fani Tutti. Autorzy industrialni nawiązywali do filozofii futurystów, a muzycznie inspirowali się dokonaniami m.in. Johna Cage’a, Karlheinza Stockhausena a także twórców kraut rocka (Neu!, Faust, C(K)luster, Kraftwerk). Industrial był muzycznie niejednorodny. Charakterystyczne było używanie odgłosów pracującej fabryki i samplowanych zgiełków wziętych z przemysłowego otoczenia. Z industrialu wywodzi się wiele różnych stylistyk i gatunków (EBM, rock industrialny, noise, dark ambient, neofolk). Ludzie indentyfikujący się z industrialem uważają, że współczesną kontynuacją industrial music są dokonania twórców noise i dark ambient. (SPK, Cabaret Voltaire, Throbbing Gristle, Psychic TV, Einsturzende Neubauten)

Izolacjonizm – odmiana dark ambientu, charakteryzuje się niesamowicie mroczną atmosferą, przeważnie bazującą na ultra niskich dronach. (Illusion of Safety)

Krautrock – eksperymentalna muzyka elektroniczna wyrosła z rocka na przełomie lat 60-tych i 70-tych w Niemczech. Inspirowali się nią twórcy industrial, ale też techno. Bezpośrednią kontynuacją jest el-music. Nazwa krautrock jest wtórna w stosunku do całego ruchu i rozpowszechniła się dopiero w latach siedemdziesiątych. (Neu!, Can, Kraftwerk, Tangerine Dream, Faust)

Neofolk (apocalyptic folk, dark folk) – styl wywodzący się częsciowo z postpunkowej muzyki falowej (new wave), a częściowo z industrial music. Neofolk to spokojna, akustyczna muzyka (stąd zapewne folk w nazwie) o melancholijnym, lekko mrocznym charakterze. (Death in June, Current 93)

New beat – krótkotrwała nazwa funkcjonująca w drugiej połowie lat 80-tych na określenie wykonawców z kręgu belgijskiej nowej, bitowej, postindustrialnej elektroniki. W praktyce mianem „new beat” nazywani byli ci sami wykonawcy, do których stosowano termin EBM.

New romantic – sztandarowa muzyka i moda lat 80-tych kojarzona z syntezatorowym popem i specyficzną modą na kicz, makijaże i kolorowe ciuchy. Termin „new romantic” został użyty po raz pierwszy w 1981 roku przez Richarda Jamesa Burgess`a (były producent płyt Spandau Ballet; późniejszy perkusista na ich albumie „Strip”). Później zaczęto go przypisywać scenie muzycznej, która wyłoniła się z jednego z klubów zachodnich przedmieść Londynu, gdzie od 1978 roku Steve Strange, Rusty Egan oraz Chris Sullivan organizowali imprezę pod nazwą „Bowie Night”. Impreza była stylistycznie połączeniem mody na glam oraz na nową elektroniczną muzykę taneczną. (Ultravox, Visage, Duran Duran, Spandau Ballet, Human League, Soft Cell).

New wave – styl wyrosły na przełomie lat 70-tych i 80-tych na bazie muzyki punkowej. Można rozumieć ten termin wąsko, jako nurt w brytyjskiej muzyce wyrosłej z punk rocka, albo szerzej jako określenie dla wszystkich wykonawców z kręgu postpunka (wtedy do new wave można także zaliczyć wykonawców określanych mianem „cold wave”). New wave było terminem, który przypisano wykonawcom tworzącym postpunkową muzykę na Wyspach Brytyjskich. We Francji przyjął się termin „cold wave”. W Polsce używano obu określeń (choć o wiele popularniejszy był „cold wave”). Termin „new wave” najprawdopodobniej powstał jednak w USA. wymyślił go Seymour Stein, kierownik wytwórni Sire, który chciał sprzedać na rynku zespoły będące weteranami punkowej sceny CBGB (popularny wówczas klub w Nowym Jorku). Macherzy w rozgłośniach radiowych uważali wtedy, że punk to przejściowa moda i nie grali takiej muzyki, opierając się na disco. Seymour wprowadził więc termin „new wave”, który początkowo był określeniem zespołów punkowych i miał zachęcić do zainteresowania nową muzyką. Z czasem „new wave” stał się terminem określającym bardziej ambitnych przedstawicieli punk rocka, którzy tworzyli złożone i inteligentnjsze kompozycyje. Z tego kręgu wywodzą się też protoplaści rocka gotyckiego. (Television, Bauhaus, XTC, Wire).

Noise (1) – elektroniczna atonalna muzyka pozbawiona bitu, melodii, rytmu i wokalu. Same trzaski, szumy, sprzężenia i hałasy. Uważa się, że jest kontynuacją pierwotnego industrialu. (Merzbow, Massonna)

Noise (2) – rockowa odmiana muzyki postpunkowej wywodząca się z eksperymentalnej sceny HC/punk. Charakterystyczne są w niej gitarowe sprzężenia i atonalne kompozycje. (Sonic Youth, Neurosis, Shellac)

No wave – amerykańska stylistyka, która narodziła się w drugiej połowie lat 70-tych XX w. jako opozycja do punku i new wave, jednocześnie pozostając w związku z tymi nurtami. Chartakterystyczne było brudne, rockowe brzmienie z dużą dawką sprzężeń gitarowych, skręcające w stronę atonalności. Twórcy no wave wywarli duży wpływ na amerykański underground i noise rock. (Mars, DNA, Teenage Jesus and the Jerks, Lydia Lunch)

Nowe brzmienia – termin stosowany głównie przez działy sprzedaży sklepów płytowych oraz niektórych dziennikarzy. Pod pojęciem tym rozumie się nową muzykę elektroniczną wywodzącą się ze sceny klubowej (techno, electro, house) a także eksperymentalnego techno. Ponieważ termin jest mglisty w działach „nowe brzmienia” w sklepach płytowych można natrafić również na muzykę electro-industrial, nowy rock spod znaku Franz Ferdinand, a nawet klasykę nowej fali i industrialu. I nie zawsze to wynika jedynie z ignorancji sprzedawców.

Nu jazz – stylistyka, która wyewoluowała z IDM i drum n’bass. Jazz tworzony przy pomocy komputerów i elektroniki. (Nuspirit Helsinki)

Postindustrial – słowo pomocnicze używane na określenie wykonawców, którzy nawiązują do tradycji pierwotnego industrialu z przełomu lat 70-tych i 80-tych (Throbbing Gristle, SPK), ale są następnym pokoleniem twórców. Termin najczęściej jest używany w stosunku do wykonawców (dark) ambientowych lub takich, których trudno jednoznacznie zaklasyfikować stylistycznie, ale brzmieniowo wyczuwa się w nich industrialną atmosferę. Termin może być też stosowany do wykonawców, którzy tworzyli kiedyś muzykę industrialną, ale dzisiaj są zainteresowani inną stylistyką. Mimo tego w ich twórczości wyczuwany jest industrialny klimat. Określenie ma w dużym stopniu wymiar intuicyjny.

Post rock – termin użyty po raz pierwszy w połowie lat 90-tych XX wieku. Stosuje się go do grup, które używając tradycyjnych dla muzyki rockowej instrumentów, tworzą muzykę wychodzącą poza schemat rocka. Albo odwrotnie, stosując elektroniczne strategie, zachowują zręby rockowo-piosenkowej kompozycji. Wykonawcy często kolaborują ze stylistyką jazzową, ambient i techno. Charakterystyczny jest mniejszy nacisk na rytm, dynamizm i melodyjność, a większy na senny, nieco psychodeliczny lub eteryczny klimat, podrasowany elektroniką. Niektórzy wykonawcy zdecydowanie ciążą w stronę muzyki awangardowej. (Tortoise, Godspeed You! Black Emperor, Mogwai, Sigur Rós)

Power noise (rhythm noise) – styl na przecięciu electro-industrialu i noise’u. Charakteryzuje się najczęściej brakiem wokalu (lub mocnymi przesterami) oraz motorycznym bitem bardzo mocno zabrudzonym szumami, trzaskami, sprzężeniami i innymi atonalnymi dźwiękami. Muzyka rhythm noise jest rytmiczna, sporadycznie melodyjna. W wydawaniu takich wykonawców specjalizuje się beglijska wytwórnia Ant Zen. (Hypnoskull, Celluloid Mata)

Punk rock – słowo „punk” oznacza w języku angielskim m.in. coś zgniłego, bezwartościowego, śmieć, dziwkę, szczeniaka, gówniarza itp. W kontekście muzyki rockowej było używane od połowy lat 60-tych XX w. na określenie amatorskich zespołów, przedstawicieli tzw. rocka garażowego. Później zostało przypisane do stylistyki, która narodziła się w drugiej połowie lat 70-tych jako odpowiedź na pretensjonalną twórczość przedstawicieli art rocka. Tak rozumiany punk to prymitywna muzyka o zredukowanym instrumentarium ograniczonym do gitary, perkusji oraz gitary basowej. Charakterystyczny dla zespołów punkowych jest wrzeszczący wokalista, który wrzeszczy najczęściej dlatego, że nie potrafi śpiewać. To samo można zresztą powiedzieć o instrumentalistach, którzy są zaprzeczeniem wirtuozerii. Trzy akordy to często szczyt ich możliwości artystycznych. Zdarzało się, że decyzja o założeniu zespołu punkowego poprzedzała proces nauki gry na jakimkolwiek instrumencie. Pierwsze zespoły punkowe pojawiły się w połowie lat 70-tych w trzech różnych miejscach: The Ramones w Nowym Jorku (USA), The Saints w Brisbane (Australia) i Sex Pistols, The Damned i The Clash w Londynie (Wielka Brytania). Były one związane z lokalnymi scenami, które narodziły się w małych klubach nocnych (najbardziej znane: The 100 Club w Londynie, CBGB’s w Nowym Jorku, The Masque w Hollywood). Charakterystyczny dla punków był styl ubierania. Przerabiano gotowe ubrania poprzez ich prucie, farbowanie, ozdabianie metalowymi ozdobami – łańcuchami, ćwiekami. Często noszono również skórzane kurtki. Symbolem ruchu stały się żyletki i agrafki używane jako biżuteria. Charakterystyczny był przesadny makijaż i fryzury – irokezy. Hasłem punk rocka stało się „no future”. Moda punk rozprzestrzeniła się głównie wśród młodych wychowanych w biednych, robotnicznych rodzinach angielskich, którzy nie widzieli dla siebie przyszłości w dorosłym świecie. (Sex Pistols, The Clash, The Damned, The Ramones, The Jam, Buzzcocks)

Rock gotycki – stylistyka, która na początku lat 80-tych wyewoluowała z muzyki postpunkowej (zwłaszcza stylu nazywanego cold wave). Jednym z pierwszych centrów rocka gotyckiego stał się brytyjski klub Batcave (Jaskinia Nietoperzy) znajdujący się w dzielnicy Londynu Soho. Na początku lat 80-tych występowały tam zespoły grające „mrocznego punka” (Bauhaus, Flesh For Lulu, UK Decay, Alien Sex Fiend). Charakterystyczne dla rocka gotyckiego były postpunkowe gitarowe riffy połączone z mrocznym, dołującym klimatem oraz kiczowatymi strojami. Niektórzy wykonawcy stosowali też instrumenty klawiszowe oraz automaty perkusyjne. (Bauhaus, Sisters of Mercy, Fields of The Nephilim, Siouxsie and the Banshees)

Rock industrialny – muzyka rockowa nawiązująca do stylistyki industrialnej (zwłaszcza EBM). Połączenie rocka, muzyki samplerowej i elektroniki. Niektórzy wykonawcy, którzy z czasem stali się sztandarowymi postaciami rocka industrialnego, początkowo związani byli z nurtem EBM (np. Die Krupps, Ministry). Z czasem wykonawcy rocka industrialnego zaczęli używać więcej gitar wyraźnie nawiązując do heavy metalu. Dzięki temu wykrystalizował się nurt zwany metalem industrialnym, będącym połączeniem heavy metalu i rocka samplerowego. (Ministry, Die Krupps, Rammstein, The Young Gods, Nine Inch Nails, Pitch Schifter)

Synth pop – melodyjny, syntezatorowy pop nawiązujący do dokonań Depeche Mode z lat 80-tych. (Wolfsheim, De/Vision)

Techno (Detroit) – muzyka, która powstała równolegle z house w połowie lat 80-tych w USA. W przeciwieństwie do house nie wywodzi się z disco, ale z electro-funku. Twórcą nazwy i jednocześnie pionierem techno jest czarnoskóry Juan Atkins, który występował w Detroit razem z Robertem Daviesem jako Cybotron. W 1984 Cybotron nagrali singiel „Techno City”. To właśnie od niego wzięła się nazwa „techno”. Muzyka Cybotron była połączeniem funky i electro. Solowy numer Atkinsa „No UFOs” uważa się za pierwszy klasyk techno, który jednocześnie stylistycznie jest podobny do electro (1). Z czasem techno ewoluowało w bardziej futurystyczno-elektronicznym kierunku. W drugiej połowie lat 80-tych popularność zdobył styl acid house (kwaśny house). Na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku techno stało się popularne w Europie. Podstawowym wyznacznikiem techno stał się BPM, czyli ilość uderzeń na minutę (oznaczenia BPM są też charakterystyczne dla wykonawców electro-industrial i EBM). W techno 0-100 bpm to ambient, 100-180 techno/hardcore, powyżej 180 to gabba. Na początku lat 90-tych w całej Europie zaczęły odbywać się w opuszczonych halach pofabrycznych i innych podobnych miejscach wielkie rave parties (imprezy taneczne). W między czasie powstało wiele odmian techno, które grano na tych imprezach – acid, jungle, hard core, happy hard core, gabba, darkcore, trance.

Trip hop („Bristol sound”) – stylistyka, która powstała w latach 90-tych XX wieku w Anglii. Nazwa wywodzi się od angielskiego miasta Bristol. Jest to połączenie downtempa i muzyki elektronicznej. Charakterystyczne są senne, nieco psychodeliczne pejzaże z elektronicznym podkładem. (Massive Attack, Portishead, Morcheeba)

Andrzej Korasiewicz
2005-2006

Gotyk – muzyka gotycka i pochodne

Gotyk – muzyka gotycka i pochodne

Muzyka gotycka to termin, który należy traktować czysto umownie jak większość zresztą nazw styli i gatunków muzyki rozrywkowej. Stylem, który zapoczątkował tą muzykę jest wywodzący się z tradycji punk rocka – rock gotycki.

Postpunk/cold wave

Korzenie rocka gotyckiego sięgają bezpośrednio postpunkowego boomu przełomu lat 70/80 i wiążą się z powstaniem takich zespołów jak Bauhaus, The Cure, Siouxsie and The Banshees, czy Joy Division. Jednym z pierwszych centrów rocka gotyckiego stał się brytyjski klub Batcave (Jaskinia Nietoperzy)znajdujący się w dzielnicy Londynu Soho. To właśnie tam na początku lat 80-tych występowały zespoły grające „mrocznego punka”. Wspomniany Bauhaus a także dzisiaj zapomniane już Flesh For Lulu, UK Decay. W klubie tym występował też Alien Sex Fiend, co do którego zawsze były wątpliwości jak właściwie określić ich twórczość. Rockiem gotyckim ciężko nazwać tą muzykę, z drugiej jednak strony image a także sama muzyka daleka od twórców kojarzonych z początkami gotyku nie była. Nie wszystkie zespoły z tamtego okresu są pamiętane i nie wszystkie warte są uwagi. Niezmiennie jednak punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń fanów gotyku są tacy twórcy jak Bauhaus, Siouxsie and The Banshese czy The Cure z okresu do płyty „The Top”. Warty uwagi jest też poprzez swoją odrębność i niezależność muzyczną Alien Sex Fiend.

Deathrock

Równolegle aczkolwiek całkiem niezależnie od sceny brytyjskiej rock gotycki rozwijał się w Stanach Zjednoczonych. Tam również powstała scena wywodząca się z ruchu punk, która przypominała europejską szkołe gotyku. W USA stosowano jednak inną terminologie określając muzykę gotycką mianem „deathrocka”.Jego głównymi przedstawicielami byli m.in.  Christian Death i Kommunity FK. Wypada podkreślić, że w USA do sceny deathrockowej zaliczano także wykonawców grających czystego punka. Związek punka i rocka gotyckiego w USA był zatem nawet bardziej widoczny, niż w Europie. Obie sceny w wielu punktach po prostu się zazębiały. Od samej muzyki (często będącej po prostu regularną muzyką punkową) ważniejsza była sama otoczka. By zostać zaliczonym w poczet wykonawców należących do sceny gotyckiej wystarczyło, że ktoś używał w swoim image’u gadżetów znanych z filmów grozy i horroru. Muzyka klimatycznie nie musiała wiele różnić sie od dokonań kolegów ze sceny hc/punk.

Rock gotycki

Od początku lat 80-tych działał też Andrew Eldritch ze swoim Sisters of Mercy, aczkolwiek zawsze zajmował osobne miejsce na scenie gotyckiej a dzisiaj nawet wyraźnie się od niej odcina, twierdząc, że Sisters of Mercy nigy nie był i nie jest zespołem gotyckim. Z czasem zaczęły powstawać zespoły same identyfikujące się jako gotyckie, bądź jako takie określane przez fanów, które coraz wyraźniej odchodziły od punkowych korzenii na rzecz muzyki gitarowo-metalowej. Jednym z pierwszych zwiastunów takiego zwrotu, był brytyjski zespół Fields of The Nephilim. W dalszej kolejności na przełomie lat 80-tych i 90-tych pojawiły się kolejne zespoły nawiązujące do rocka gotyckiego w mniejszym lub większym stopniu „skażone” jednak heavy metalem. Najbardziej prężnie rozwijała się scena niemiecka i niemieckojęzyczna a jej największą gwiazdą stała się Lacrimosa(pochodząca ze Szwajcarii). Duży sukces odniósł też angielskojęzyczny (pochodzący z kolei z Niemiec) Love Like Blood.

Polska

W Polsce jakieś 2-3 lata później (w stosunku do rozwoju sceny niemieckiej) pojawił się Closterkeller. Pierwszy polski zespół określany mianem gotyckiego. Closterkeller zaczynał od grania falowego, wzorowanego na X-Mal Deutschland tworząc wraz z takimi (zapomnianymi już dziś przez wielu) zespołami jak Pornografia (w tym zespole Anja Orthodox śpiewała kiedyś chórki) czy Blitzkrieg zaczątki polskiej sceny falowo-gotyckiej. Niestety nikt nie poszedł ich śladem, o Blitzkrieg i Pornografii szybko zaginął słuch a Closterkeller poszedł w stronę grania soft-metalowego, dzięki czemu osiągnął umiarkowny sukces komercyjny.

4AD

Za muzykę pokrewną w jakiś sposób gotyckiej można też uznać wykonawców skupionych w latach 80-tych w wytwórni 4AD. Podobny „gotycki” klimat, chociaż całkiem odmienne środki wyrazu takich zespołów jak Dead Can Dance czy Cocteau Twins (chociaż pierwsza płyta DCD była w dużym stopniu „falowa” a Ivo Watts Russel wydawał także pierwsze płyty gotycko – falowego Bauhausu) sprawiły, że wykonawcy z tego kręgu cieszyli się zawsze sporą estyma w środowisku gotyckim.

Lata 90-te i wspólczesność

W latach 90-tych obok szybko rozwijającego się metalu gotyckiego (wiele zespołów czysto metalowych , jak np Paradise Lost zaczęło inspirować się muzyką gotycką, co sprawiło, iż gotyk pozyskał wielu fanów wśród bardziej refleksyjnie nastawionych zwolenników „metalu” z drugiej jednak strony przez wielu niezgodnie z prawdą zaczął być uważany za podgatunek muzyki metalowej) istniał też nurt nawiązujący do bardziej klasycznego grania gotyckiego (falowego) reprezentowany np przez London After Midnight. Popularnym i prężnym nurtem jest też elektro-gotyk (czasami bardziej zbliżony do klasycznie rockowo-gotyckiego grania). Wytwórnią, która specjalizuje się w wydawaniu tego rodzaju muzyki jest brytyjski Nightbreed. Nakładem tej wytwórni ukazywały się płyty takich zespołów jak Suspiria (już nieistniejąca), Midnight Configuration, Nekromantik czy Every New Dead Ghost. Innymi zespołami grającymi muzykę mniej lub bardziej elektro-gotycką wartymi uwagi są Killing Miranda czy szwedzki Malaise. Pomimo tego, że takie granie dzisiaj jest wtórne to przecież należy podkreślić, że nie o nowatorstwo chodziło w rocku gotyckim. Do nurtu elektro-gotyku można też zaliczyć Garden of Delight.

Dark wave

Nurtem zazębiającym się z elektrogotykiem jest elektroniczny dark wave. Współczesny dark wave to gatunek powstały z połączenia muzyki klimatem łączącej się w jakiś sposób z rockiem gotyckim a muzycznie będącej odmianą EBM-u. Do dark wave zalicza się jednak też krąg wykonawców , których muzyka ma charakter bardziej akustyczny, ambientalny” ( Endraum czy Black Tape for A Blue Girl). Najbardziej popularnymi zespołami dark wave/EBM są tacy wykonawcy jak  Deine Lakaien, Diary of Dreams, Das Ich czy Attrition. Każdy zresztą z nich  ma  swój własny, łatworozpoznawalny styl i poszczególne grupy właściwie nie bardzo są do siebie podobne. Stosowanie wszystkich etykiet raczej jest intuicyjne i nie należy traktować ich ściśle. Wystarczy przeanalizować twórczość wymienionych przedstawicieli dark wave. Diary of Dreams gra muzykę patetyczną, monumentalną; austriacki L’ame Immortelle jest bliski EBM-u, niemiecku Das Ich ma ciężki, industrialny klimat a Deine Lakaien gra coś w rodzaju neo-new romantic (dark romantic ? ;]).

Wspomniany wcześniej elektro-gotyk bywa również nazywany mianem dark wave. To czym różni ten nurt od dark wave, powiązanego ze sceną electro/EBM, jest fakt, że elektronika wykorzystywana przez zespoły uprawiające elektro-gotyk (dark wave) jest jedynie dodatkiem budującym mroczny nastrój. Na plan pierwszy wysuwa się wiodąca linia basu, mroczny wokal i użycie gitar.

Apokaliptyczny folk

Innym nurtem lubianym przez gotów i klimatycznie współgrającym z gotykiem jest neofolk (nazywany też apocalyptic folkiem). Jego najważniejsi wykonawcy – Death in June, Current 93 czy Sol Invictus pewnie obraziliby się na określenie ich muzyki mianem gotyckiej. Dość powiedzieć, żę wokół tych wykonawców narosło wiele legend, sprzecznych informacji oraz oskarżeń (np o faszyzm czy satanizm) a korzenie neofolka są trudno identyfikowalne. Douglas P. oraz Tony Wakeford zaczynali grać muzykę w hard-core’owo-punkowej grupie Crust (gdzie bardzo ważny był tez wymiar polityczny – obaj panowie byli marksistami i zwolennikami ruchów lewackich, muzyka Crusta miała być wsparciem dla rewolucji marksistowskiej…). Po jakimś czasie jednak im się to znudziło. Douglas P. założył postpunkowo-falowy Death in June, którego muzyka zmieniała się wraz ze zmianą upodobań Duoglasa. A interesowania te szły w stronę wierzeń pogańskich oraz okultyzmu. I w takim też kierunku szedł Douglas P. nazwiązując w swojej muzyce do pogańskich wierzeń i rytuałów tworząc specyficzną odmianę folku. Tony Wakeford założył z kolei Sol Invictus.

Współcześnie muzyka gotycka to wielość wpływów, upodobań i inspiracji. Niezmiennie jednak jej źródlem pozostaje rock gotycki, tkwiący korzeniami w punk rocku.

Andrzej Korasiewicz
24.03.2005