Dobrawa Czocher gra na wiolonczeli i syntezatorze

Dobrawa Czocher wraca z nowym albumem "State of Matter". Artystka to polska kompozytorka, która szybko została okrzyknięta „jedną z najbardziej cenionych współczesnych wiolonczelistek w Europie” (Loud & Quiet). Znana jest m.in. ze współpracy ze swoją przyjaciółką i pianistką Hanią Rani. Duet w 2015 roku wydał swój debiutancki album "Biała flaga" z interpretacjami znanych kompozycji Grzegorza Ciechowskiego.
Nowa solowa płyta artystki pt. "State of Matter" to głęboko kontemplacyjne, a zarazem bogate brzmieniowo wydawnictwo, które stanowi znaczącą ewolucję artystycznego języka Dobrawy Czocher. Album ukazuje widoczną transformację artystki, jednocześnie podkreślając jej charakterystyczną wrażliwość. Perkusyjne techniki gry na wiolonczeli przeplatają się tu z syntezatorami, nieanalogową elektroniką i – pojawiającym się po raz pierwszy w jej twórczości – własnym, wielowarstwowym wokalem. Elementy te pozostają w symbiozie z klasycznymi fundamentami artystki, odsłaniając nowe faktury i emocjonalną głębię jej kompozycji, jednocześnie przekraczając znane dotychczas granice twórczości.
"State of Matter" powstał po przeprowadzce artystki z Warszawy nad Bałtyk, co wyraźnie wybrzmiewa w nowych kompozycjach Dobrawy. Wiolonczelistka przelewa skalę i płynność natury w dzieło, które odzwierciedla zmianę jako siłę zarówno wewnętrzną, jak i fizyczną. Album jest niczym medytacja nad ruchem i bezruchem, kruchością i determinacją – odzwierciedlając przy tym nieustannie zmieniające się stany sugerowane przez sam tytuł.

"Widok morza z mojego okna tuż po przebudzeniu sprawiał, że fantazjowałam o tym, co jest po drugiej stronie tego niezwykle intrygującego horyzontu niebieskiej materii. To z kolei zainspirowało mnie do refleksji nad ludzką ciekawością, odwagą zadawania pytań i szukania odpowiedzi. W trakcie życia napotykamy niezliczoną liczbę problemów i sytuacji, które zmuszają nas do sprawdzania, poszerzania granic naszej świadomości, rozwoju i odkrywania. Każda taka sytuacja to podróż, a żeby ją odbyć, potrzebujemy odwagi. Ten album to moja osobista pieśń o ludzkiej ciekawości i odwadze. Utwory na „State Of Matter” tworzą swoistą chronologię wydarzeń. Od „Monologu”, który jest symbolicznym momentem ciekawości, ale i strachu, naturalnie pojawiającego się przed podjęciem ważnej decyzji, poprzez „Blue”, który jest początkiem podróży, do „Goodbye”, które kończy tę historię, ale jednocześnie wskazuje, że spotkamy się ponownie, tylko na innej drodze. „State Of Matter” to wyraz trwania w swojej mocy, poszukiwania pomimo strachu, życia pomimo tego, że czasami nie wiemy, co nas czeka po drugiej stronie" - opowiada wiolonczelistka.
"Postanowiłam użyć nowych brzmień, dzięki czemu album nabrał nowych barw. Gram tu na syntezatorze Mooga i muszę przyznać, że jego możliwości niesamowicie mnie fascynują. Podczas nagrywania, każda chwila, w której mogłem przełączyć się na ten instrument, sprawiała mi ogromną radość. W kilku utworach używam też syntezatorów nieanalogowych i... śpiewam! Zaskoczyło mnie również, jak bardzo lubię używać swojego głosu. Traktuję go jako dodatkowy instrument, narzędzie do podkreślenia historii, która w większości i tak jest już zawarta w dźwiękach. Ostatecznie moim głównym narzędziem jest oczywiście wiolonczela, którą od kilku lat eksploruję w niekonwencjonalny sposób i która wciąż zadziwia mnie swoimi nieograniczonymi możliwościami" - dodaje Dobrawa Czocher.
Materiał został zarejestrowany w historycznym Studiu S4 Polskiego Radia w Warszawie przez Mateusza Danka. Całość łączy w sobie staranne rzemiosło z ekspresyjną swobodą. Album zainspirowany takimi kompozytorami, jak Johann Sebastian Bach czy Zoltán Kodály, a także współczesnymi postaciami, w tym: Maxem Richterem i Stevem Reichem, emanuje rytmiczną subtelnością i delikatną intensywnością – muzyką, która słucha równie mocno, co przemawia.
"S4 ma swój własny, wyjątkowy klimat. To stare studio z doskonałym sprzętem i wszechobecnym duchem wspaniałych nagrań, które się tam odbywały. Bardzo lubię tam nagrywać również ze względu na akustykę i przytulność związaną z niewielkimi rozmiarami. Z Mateuszem pracowałam przy nagraniach do spektaklu teatralnego i już wtedy wiedziałam, że chcę zaprosić go do współpracy przy płycie. To był bardzo intensywny, ale przede wszystkim satysfakcjonujący czas. Podczas nagrywania zazwyczaj czuję, że trzeba pójść na kompromis: albo wykonanie jest technicznie perfekcyjne, ale brakuje mu jakiejś szczególnej emocji albo jest bardzo ekspresyjne, ale brakuje mu perfekcji. Podczas nagrywania „State Of Matter” starałam się znaleźć równowagę między perfekcjonizmem a płynnością chwili. Aspekt techniczny jest dla mnie, jako artystki z klasycznym wykształceniem, bardzo ważny, ale muzyka musi oddychać naturalnie i oddziaływać emocjonalnie. Cieszę się, że w wielu miejscach odpuściłam kontrolę, dzięki czemu efekt jest bardziej autentyczny. Jestem bardzo ciekawa, jak publiczność odbierze ten akt odwagi z mojej strony" - komentuje Dobrawa.
