Madame Affair elektronicznie i funkowo

"Orlando" to tytuł ostatniego singla Madame Affair przed premierą płyty "Post-Funk". Jak twierdzi formacja: "ma jasno określony cel. Definiować własny styl, który nie będzie kopiować nikogo. Starannie ważą składniki i proporcje, tym razem dodając elementy elektroniki."
W nowym utworze rytmy układają się w geometryczne mozaiki i syntezatorowo-gitarowe smugi łącząc się z nietypową strukturą i tekstem o rutynie, marazmie i oczekiwaniu cudu. "Orlando" tworzy atmosferę tajemnicy, która może nigdy się nie rozwikłać. Zaklętej w bujającym basie i tanecznym bicie, które nie są podane na tacy. Trzeba na nie poczekać i pozwolić historii się rozwijać.

– Można powiedzieć, że od lat próbowaliśmy napisać ten utwór. Tekst był zmieniany wielokrotnie, aż w końcu w pełni z nami zarezonował. Jeden z motywów graliśmy swego czasu jako koncertowe intro, a wyłaniający się w połowie utworu riff gitarowy, powstał na początku naszej działalności. "Orlando" opowiada o czymś, co jest już za nami, ale przez długi czas było codziennością. To historia o cichym lęku, który pojawia się, gdy masz wrażenie, że życie stoi w miejscu. O godzinach pracy oddanych bez reszty, które mimo to wydają się puste, o ciągłym czekaniu na dobre wieści, które nie nadchodzą i kryzysie wiary we własne możliwości, który sabotuje wszystkie działania. To wyznanie przed samym sobą, na które nie zawsze jest się gotowym. – mówi Olga z Madame Affair.
Madame Affair opiera swój nadchodzący album na łączeniu tanecznej energii i świadomej narracji, bo w tak niepewnych i smutnych czasach, potrzebujemy muzyki żywej, ale nie oderwanej od rzeczywistości. Choć tworzą go młodzi artyści, w ich twórczości słychać dojrzałość, konsekwencję i świadome wybory estetyczne. Zespół nie ogląda się na trendy ani polską scenę alternatywną – zamiast tego buduje własny gatunek na własnych zasadach, stawiając na jakość wykonania i intensywne doświadczenie koncertowe. Premiera debiutanckiej płyty "Post-Funk" już 29 maja.
