Recenzje

Zaobserwuj nas

Wyszukaj recenzję:

Classix Nouveaux - Night People

 
Classix Nouveaux - Night People
1981/2003 Cherry Red
 
1. Foreward     3:22
2. Guilty     4:39
3. Run Away     2:39
4. No Sympathy, No Violins     4:04
5. Inside Outside     4:18
6. 623     2:27
7. Every Home Should Have One     3:54
8. Tokyo     2:38
9. Or A Movie     4:28
10. Soldier     3:43
11. The Protector Of Night     5:20
 
bonus tracks (remaster 2003 edition)
 
12. The Robot's Dance     3:53
13. Nasty Little Green Men     3:13
14. Test Tube Babies     2:44
15. Night People     3:51
16. Old World For Sale     2:34
17. 627     2:28
18. We Don't Bite     3:23
 
"Night People" to debiut Brytyjczyków. Wtedy jeszcze pełni zapału i energii młodzieńcy wierzyli w sukces, który jednak nie nadszedł. Może to dziwić, bo Classix Nouveaux nie tylko nagrywał dobre płyty, zawierające potencjalne przeboje, ale i wyróżniał się na tle innych grup new romantic wizerunkiem - vide łysizna Sala Solo. Tymczasem potencjał grupy został doceniony głównie w Polsce i to dzięki nagraniom z pożegnalnej, trzeciej płyty "Secret" z 1983 roku.
 
Debiutanckie "Night People" nosiło wszelkie znamiona sukcesu. Grupa doskonale wpasowała się w obowiązującą w 1981 roku stylistykę new romantic a przy tym nie była podobna do żadnego innego zespołu. Utwory zgromadzone na "Night People", z jednej strony ociekają syntezatorowym sosem, z drugiej mają w sobie postpunkowo-nowofalową zadziorność. To nie jest ten Classix Nouveaux, kojarzony z przebojowymi, ale nieco rozmarzonymi "Never, Never Comes" i "Heart From The Star". W muzyce na "Night People" słychać agresję i moc, jak np. w "Inside Outside". Instrumentalny "623" to już numer typowo syntezatorowy, niemal "kraftwerkowy". Nawet jeśli któryś z utworów rozpoczyna się delikatnie, to szybko rozwija się w bardzo dynamiczny i rytmiczny kawałek - "Every Home Should Have One". Trudno powiedzieć dlaczego takie potencjalne hity jak: "Tokyo", "Guilty" czy pierwszy singiel z 1980 r. "The Robots Dance" - tutaj w charakterze bonusu - nie porwały publiczności.
 
"Night People" nie jest może płytą szczególnie wybitną, ale jak na debiut była pozycją bardzo obiecującą a poszczególne utwory mogły osiągnąć status przebojów. Tak się jednak nie stało. Po latach albumu słucha się jednak nadal z przyjemnością i zadziwia dlaczego historia grupy potoczyła się tak a nie inaczej. Trudno powiedzieć choćby, dlaczego większą popularnością na Wyspach cieszył się np. Blancmange? Albo dlaczego status mega-gwiazdy osiągnął w tym czasie Duran Duran a nie właśnie CN? Classix Nouveaux to dowód na to, że ścieżki popularności są niezbadane. Można odnieść niespodziewany sukces, kiedy niewiele go zapowiada i można przejść niemal zupełnie niezauważonym mimo posiadania potencjału predestynującego do osiągnięcia sukcesu.
 
Na szczęście dla Classix, grupa tak całkiem bez echa nie przeszła, bo cieszyła się niezwykłą popularnością w Polsce. I do dzisiaj wielu nie zapomniało o grupie. W tym niżej podpisany. Możliwe jednak, że nie tylko polscy fani pamiętają o Classix Nouveaux. Mimo że grupa ostatecznie rozwiązała się w 1985 roku i nic nie wskazuje na potencjalną reaktywację, to w 2003 roku wznowiono wszystkie trzy płyty Classix Nouveaux na kompaktach. Do tego z bonusowym materiałem, na który składają się utwory ze strony B singli oraz te ze stron A - pierwsze single Classix z 1980 roku - "The Robots Dance", "Nasty Little Green Men" - które nie znalazły się na regularnych płytach. Dla fanów new romantic "Night People" to rzecz nieodzowna. [7.5/10]
 
Andrzej Korasiewicz
30.08.2012 r.