
Aya RL - Aya Rl (Czerwona)
1986 Tonpress
str. A
A1. Księżycowy krok 4:40
A2. Nasza ściana 5:15
A3. Czy to oni? 3:50
A4. Unikaj zdjęć 5:00
str. B
B1. Nie zostawię 3:55
B2. Ulica miasta 4:30
B3. Polska 4:15
B4. Wariant "C" 4:45
B5. Pogo I 2:10
B6. Pogo II 3:10
Akuszerem powstania formacji Aya Rl był Walter Chełstowski, który w 1983 roku poznał podczas festiwalu w Jarocinie rosyjskiego klawiszowca Igora Czerniawskiego z liderami polskiej grupy rockowej Hak - wokalistą Pawłem Kukizem i gitarzystą Jarosławem Lachem. Chełstowski był wtedy szefem festiwalu w Jarocinie i uważał, że jego rola może sprowadzać się do czegoś znacznie więcej niż tylko kwestii organizacyjnych samej imprezy. Należy przypomnieć, że na pierwszej edycji festiwalu pod wodzą Chełstowskiego i Sylwina w 1980 roku występowali przede wszystkim wykonawcy z kręgu "muzyki młodej generacji" w rodzaju Kasa Chorych, Exodus, Krzak czy Kombi. To zmieniło się, gdy do festiwalu zaczęły napływać w coraz większej ilości zgłoszenia grup punkowych i nowofalowych. Natchnęło to Chełstowskiego do tego, by zapanować nad tym zjawiskiem i samemu je kształtować. Chełstowski chciał wykreować "swoją" scenę, która miała być swoistym "głosem pokolenia". Jednym z pierwszych efektów realizacji tej koncepcji było powstanie formacji Aya Rl, która stałą się oczkiem w głowie Chełstowskiego. Grupa nagrała w 1984 roku kilka utworów a jeden z nich "Skóra" został ogólnopolskim przebojem. Zespół wystąpił również w 1984 roku w Jarocinie. Jak się wkrótce okazało "Skóra" nie była reprezentatywnym nagraniem dla dalszej twórczości grupy, która na początku 1985 roku weszła do studia, by nagrać debiutancką płytę. Można było spodziewać się, że "Skóra" stanie się osią wokół której muzycy stworzą resztę muzyki. Tymczasem było zupełnie inaczej. Igor Czerniawski, Jarosław Lach i Paweł Kukiz nagrali płytę, która była całkowicie odmienna od największego przeboju grupy. W efekcie nie umieszczono go na debiutanckiej płycie, podobnie zresztą jak drugiego przeboju z początkowego okresu działalności grupy "Jazz". Oba nie pasowały do koncepcji albumu.
Już pod koniec 1984 roku w Polskim Radiu pojawił się utwór "Księżycowy krok", który wskazywał, że muzyka zespołu ewoluuje w nowym kierunku niż ten, który wytyczyła "Skóra". Zamiast prostego przeboju usłyszeliśmy kompozycję nieco tajemniczą, subtelną, ale z ekspresyjnym wokalem Kukiza opartą na elektronice. Nagranie w niczym nie przypominało "Skóry" a mimo to odniosło sukces komercyjny, docierając w grudniu 1984 roku do drugiego miejsca listy przebojów programu Trzeciego. Pół roku później usłyszeliśmy podobny "przebój-nie-przebój" pt. "Nasza ściana", oparty na rytmie automatu perkusyjnego, elektronicznych efektach i emocjonalnym śpiewie Kukiza. W lipcu 1985 roku nagranie dotarło do drugiego miejsca listy Trójki. W październiku 1985 roku kolejnemu nowemu utworowi Aya Rl "Unikaj zdjęć" udało się osiągnąć szczyt zestawienia trójkowej listy i to dwukrotnie. "Unikaj zdjęć" było prostszą, bardziej konwencjonalną formą piosenkową, w której obok elektroniki słychać było mocny riff gitarowy. Możliwe, że dzięki temu kompozycja osiągnęła większy sukces. Ówczesna polska publiczność nie była jeszcze gotowa na alternatywny, elektroniczny pop, preferując brzmienia rockowe. A właśnie takim projektem, elektronicznym i alternatywno-popowym był zespół Aya Rl. W marcu 1986 roku na liście Trójki pojawił się kolejny utwór pt. "Nie zostawię", ale on nie odniósł większego sukcesu, docierając zaledwie do 11. miejsca listy Trójki i po kilku tygodniach opuszczając zestawienie. Mniej więcej w tym czasie na rynku ukazała się długogrająca płyta pt. "Aya Rl".
Gdy album "Aya Rl" był już dostępny w sprzedaży, zainteresowanie grupą trochę osłabło, choć płyta stała się od razu "towarem" bardzo poszukiwanym. Pamiętam, że nie było łatwo jej dostać. Gdy w końcu udało mi się to, moim uszom odsłoniła się muzyka, która była bardzo zaskakująca. Oprócz znanych mi już wspomnianych wcześniej "przebojów", które przecież znacznie odbiegały od standardów ówczesnych hitów, usłyszałem, szczególnie w końcówce drugiej strony płyty, nagrania wręcz eksperymentalne. Takim na pewno jest instrumentalna "Polska", ale i następny "Wariant "C"" nie ma wiele wspólnego z przebojowością. A mimo to było w tej muzyce coś co zafascynowało mnie, ówczesnego nastolatka, który był wtedy nadal na etapie szukania w muzyce przede wszystkim "chwytliwości" i przebojowości. Album kończyły dwa krótkie, dynamiczne i szalone utwory "Pogo I" i "Pogo II". Oba trafiły jako jedna pozycja w lipcu 1986 roku na listę Trójki docierając do 6. miejsca w sierpniu. Płytę uzupełniał na stronie A szybki i dynamiczny "Czy to oni?" z ekspresyjnym śpiewem Kukiza oraz drugi utwór na stronie B płyty "Ulica miasta". "Ulica miasta" okazała się kolejnym "przebojem-nie-przebojem" Aya Rl. Nagranie zbudowane zostało w oparciu o wolny, powtarzalny rytm automatu perkusyjnego, uzupełniony syntetycznym motywem basu oraz przestrzennymi partiami klawiszowymi. Na ich tle Kukiz najpierw recytuje przejmujący tekst a następnie go wykrzykuje. Do tego dochodzi akord grany na klasycznej gitarze, który rozpoczyna i kończy utwór. Nagranie osiągnęło w styczniu 1987 roku szczyt Listy przebojów Trójki i było jednym z trzech numerów jeden Aya Rl na liście Trójki.
Muzyka, która znalazła się na debiutanckiej płycie Aya Rl znacznie odbiegała od ówczesnych standardów obowiązujących na polskiej scenie pop i rock. Nie przynależała ani do głównego nurtu wykonawców używających syntezatorów i tworzących ówczesną polską muzykę synth pop takich jak: Kombi, Kapitan Nemo czy częściowo Lombard. Z drugiej strony mimo tego, że formacja powstała w kotle festiwalu jarocińskiego, nie pasowała ze swoją subtelną, elektroniczną i jednak w dużej mierze popową muzyką do wykonawców z kręgu Jarocina. Aya Rl była wtedy bytem osobnym, który wyróżniał się na tle ówczesnej sceny. Dla punkowego undergroundu był grupą popową, dla popowo-rockowego mainstreamu "alternatywną". Szkoda tylko, że grupa okazała się w praktyce zespołem jednej płyty. Drugi album wydany również pt. "Aya Rl", dla odróżnienia od debiutu nazywany "Niebieskim" (1989), był jeszcze na dobrym poziomie, ale nie powtórzył ani sukcesu artystycznego, ani komercyjnego debiutu. Koniec lat 80. to był już inny czas i dla twórczości Aya Rl wśród zespołów z kręgu tzw. Krajowej Sceny Młodzieżowej nie było miejsca. Mimo wszystko płyta jest warta uwagi i zbliżona stylistycznie do debiutu, choć nagrana została przez Czerniawskiego i Kukiza z nowym gitarzystą Romanowskim. Później zaczęła się już równia pochyła. W 1990 roku Paweł Kukiz odszedł z grupy, by skupić się na karierze solowej oraz występach z Piersiami. W 1994 roku ukazał się album "Nomadeus" nagrany przez Czerniawskiego i Lacha, który wrócił do zespołu. "Nomadeus" przyniósł muzykę elektroniczną oscylującą w stronę "world music", która niewiele miała wspólnego z wcześniejszą twórczością zespołu. Kolejny album "Calma" (1996) to flirt z muzyką techno. Ostatnim aktem w dyskografii Aya Rl była płyta "Change in Form" nagrana w pojedynkę przez Czerniawskiego. Przyniosła dosyć ciekawą instrumentalną muzykę elektroniczną, która jednak w niewielkim stopniu nawiązywała do tego czym była Aya Rl w latach 80. Na tym działalność zespołu zakończyła się. W XXI wieku miały miejsce jeszcze dwukrotne reaktywacje zespołu w 2009 i 2011 roku, ale tylko koncertowe. I to jak na razie ostatnia aktywność grupy.
Dla mnie "Aya Rl" pozostaje jedną z najważniejszych płyt w historii polskiej muzyki rozrywkowej i jedną z tych, która wyznacza zakres muzyki, który pozostaje w kręgu zainteresowania strony Alternativepop.pl Można wręcz napisać, że to pozycja wzorcowa dla muzyki, której poszukuję i o której chcę pisać na stronie. Ocena płyty może być tylko maksymalna. [10/10]
Andrzej Korasiewicz
20.12.2025 r.