Recenzje

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Wyszukaj recenzję:

Fiat Lux - Desire & Belief 

Fiat Lux - Desire & Belief 
2026 9×9 Records

1. Summer Solstice 02:11
2. Spirit Of The Age 03:08
3. Am I Dreaming 05:03
4. Clear Sky (album version) 04:18
5. I Never Explode 04:03
6. Shallow Hollow Souls 03:27
7. Desire & Belief 03:49
8. Turn Me Around 03:33
9. Winter Solstice (album version) 05:00
10. All The Stars Have Died 02:01

Fiat Lux to jeden z oryginalnych zespołów brytyjskiej fali synth popu pierwszej połowy lat 80. Choć grupa wtedy nie odniósła większego sukcesu komercyjnego, to jej muzyce nie można odmówić uroku i klimatyczności. O formacji pisałem w zeszłym roku przy okazji recenzji retrospektywnej płyty "Hired History Plus" [czytaj recenzję >>]  gromadzącej dorobek zespołu z lat 80. Fiat Lux wznowił działalności w 2017 roku i od tego czasu wydał dwie płyty z nowym materiałem: "Saved Symmetry" (2019) i "Twisted Culture" (2021). Minęło kilka kolejnych lat i grupa wróciła z trzecim nowym albumem pt. "Desire & Belief". To płyta, która powinna wzbudzić zainteresowanie wszystkich miłośników syntezatorowo-nowofalowych brzmień z lat 80. Po pierwsze dlatego, że w przypadku Fiat Lux mamy do czynienia z twórcą, który wprost nawiązuje do klasycznych brzmień "ejtisowych", ale nie jako epigon, tylko ich współautor. Po drugie "Desire & Belief" to zwyczajnie bardzo dobra płyta. 

Otwierający album, ledwo ponad dwuminutowy "Summer Solstice" to delikatny, instrumentalny, niemal ambientowy wstęp do całości, w którym subtelne pasaże syntezatorowe przeplatają się z brzmieniem przypominającym partie grane na flecie. W "Spirit Of The Age" kilka uderzeń automatu perkusyjnego szybko zepchnięte jest na drugi plan na rzecz brawurowej solówki na saksofonie. Następnie słyszymy pulsujący bas syntezatorowy oraz miarowy bit automatu perkusyjnego a także powracającą partię saksofonu. Nagranie jest radosne i optymistyczne. Nastrój zmienia się przy okazji posępnego, mrocznego "Am I Dreaming". Ciężki, mroczny bit automatu perkusyjnego, zamglony, niski śpiew Wrighta oraz basowa linia syntezatora tworzą niepokojący klimat, który rozświetla na chwilę solo saksofonu. W ostatniej minucie syntezator najwyraźniej "rozstraja się" i słyszymy niemal industrialny brud elektroniki, który kończy utwór. "Clear Sky" to w zamyśle zespołu singiel, który promował album. To numer bardziej skoczny i z chwytliwym refrenem. Słyszymy tutaj wyraźnie zaznaczony, "bujający" rytm, wyraziste syntezatory a także saksofon, ale na początku bardziej na drugim planie. W "I Never Explode" linia saksofonu początkowo jest niemal rozmarzona, syntezatory brzmią bardziej przestrzenie, Writgh śpiewa miękko i delikatnie, mamy tutaj też akordy fortepianowe, a całość bliższa jest twórczości Sade, albo przynajmniej muzyki w rodzaju Black czy Double. Przy okazji "Shallow Hollow Souls" można zacząć odczuwać pewne znużenie schematem zaproponowanym przez Fiat Lux. Płyty nadal słucha się przyjemnie, ale istnieje zagrożenie, że zaczniemy ją traktować jak muzykę tła. 

Odpowiedni nerw powraca przy okazji tytułowego "Desire & Belief", który zwraca uwagę wyrazistym, miarowym bitem perkusyjnym, który współgra z akordami fortepianowymi, dudniącym basem oraz śpiewem Wrighta. Tradycyjnie słyszymy też w trzeciej minucie partię dętą, tym razem klarnetu, która przełamuje monotonię rytmiczną nagrania. Utwór ma w sobie coś podniosłego i poważnego. "Turn Me Around" jest bardziej banalny, ale miejscami chwytliwy. Powagi nagraniu dodaje pulsujący bas, ale ton nadają syntezatory o różnym charakterze. Są zarówno przestrzenne partie klawiszowe, jak i wyraziste akordy syntezatorowe a także charakterystyczne, nieco kiczowate, krzykliwe syntezatory "ejtisowe". "Winter Solstice" rozpoczyna się od wyrazistych partii syntezatorowych oraz ciężkiego, syntezatorowego, pulsującego basu, które wprowadzają w typowy "ejtisowy" klimat. Następnie słychać w tle partię gitarową a za chwilę wchodzi saksofon bez którego nie może obyć się żadne nagranie Fiat Lux. Motyw syntezatorowego basu jest jednak dominującym motywem całego nagrania. Album zamyka utwór o niezbyt pozytywnym tytule "All The Stars Have Died". Instrumentalnie różni się od swoich poprzedników. Ton nadaje syntezator o brzmieniu organowym a saksofon chwilami brzmi nieco schizofrenicznie, jakby to było solo wyjęte z improwizacji free jazzowej. Wright bardziej melodeklamuje niż śpiewa a ogólny nastrój utworu jest posępny i zwariowany. Na koniec saksofonista uspokaja się trochę, brzmiąc bardziej klasycznie i w ten sposób płyta kończy się. 

"Desire & Belief" powinna sprawić sporo radości poszukiwaczom współczesnych brzmień "ejtisowych". Nie ma tutaj fajerwerków, ale otrzymujemy ponad pół godziny muzyki na najwyższym poziomie. W brzmieniu Fiat Lux, obok elektroniki, syntezatorów słychać charakterystyczny, ubarwiający aranżację saksofon a także inne akustyczne instrumenty. Wyraziste akordy syntezatorowe mieszają się na płycie z pulsującym basem a także delikatnymi pasażami fortepianowymi. Czy można chcieć czegoś więcej? Mnie wystarczy, żeby uznać album za, jak na razie, jeden z bardziej interesujących w 2026 roku. [8.5/10]

Andrzej Korasiewicz
19.03.2026 r.

Postaw mi kawę na buycoffee.to