Recenzje

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Wyszukaj recenzję:

Front Line Assembly - Tactical Neural Implant

Front Line Assembly - Tactical Neural Implant
1992 Third Mind Records 

1. Final Impact    6:02
2. The Blade    5:53
3. Mindphaser    5:04
4. Remorse    5:44
5. Bio-Mechanic    5:26
6. Outcast    5:22
7. Gun    6:19
8. Lifeline    5:07

Front Line Assembly (FLA), to projekt Billa Leeba, który w 1986 roku odszedł z kanadyjskiego klasyka electro-industrialu Skinny Puppy, z którym krótko współpracował, by pójść własną drogą. Jego pierwsze kroki to rozwinięcie fascynacji muzyką Front 242 czy nawet Kraftwerk. Z czasem jego muzyka nabierała mocy i własnego charakteru. Pierwszym tego przejawem była płyta "Gashed Senses & Crossfire" (1989). Rozwinięcie stylu przyniósł kolejny album "Caustic Grip" (1990) a zwieńczeniem tego rozwoju, swoistą sublimacją, stała się omawiana "Tactical Neural Implant" (1992). To swoista trylogia klasycznego, elektronicznego brzmienia industrialnego Front Line Assembly, które zostało zepsute już na kolejnej płycie "Millennium" (1994). FLA poszedł na niej w kierunku modnego wówczas metalu industrialnego. Zatracił przez to swój urok i stał się przez chwilę jedną z wielu podobnych do siebie formacji metalowo-industrialnych, które wówczas odniosły sukces w kręgu fanów rocka i metalu. Dalsze losy FLA nie są już mi tak bliskie, choć flirt z metalem industrialnym nie był długotrwały i Leeb nagrał pod szyldem Front Line Assembly jeszcze kilka ciekawych płyt, ale nie miały one tak wielkiego znaczenia jak wspomniania trylogia electro-industrialna z lat 1989-1992. Zdania na temat tego, która z tych trzech płyt jest najlepsza są podzielone, ale najczęściej wskazywana jest właśnie "Tactical Neural Implant". Moja opinia jest zgodna w tym przypadku ze zdaniem większości.

Na początku lat 90. muzyka grana przez Front Line Assembly, Skinny Puppy, Nitzer Ebb, Godlesh, Ministry, The Young Gods czy Laibach stała się dla mnie jednym z głównych kierunków zainteresowań. Szczególnie właśnie Front Line Assembly był  w pewien sposób rozwinięciem mojej wcześniejszej fascynacji muzyką "new romantic". Wówczas trwałem w procesie porzucania "new romantic" jako muzyki zbyt infantylnej i nie przystającej do moich aktualnych późno nastoletnich potrzeb. W "new romantic", obok melodyjności i przebojowości, bardzo ważnym czynnikiem był element futurystyczny. Wtedy odnalazłem go w muzyce EBM, electro-industrial czy new beat. W dodatku zamiast romantyzmu i niewinności wczesnego synth popu otrzymywałem muzykę, która dawała siłę, moc, napędzała i pomagała przetrwać trud życia w dystopijnej przyszłości, która miała nadejść. "New romantic" nie był mi już do niczego potrzebny, a wręcz wydawał się śmieszny ze swoją naiwnością i słodkością. Przechodziłem wtedy fascynację komiksami science fiction wydawanym przez Fantastykę w serii "Komiks Fantastyka" ze szczególnym uwzględnieniem "Funky Kovala". Uwielbiałem filmy takie jak: "Obcy" czy "Terminator" a ponieważ słuchałem również hc/punka, to odkrycie na przełomie lat 80. i 90. muzyki FLA czy Godflesh stało się dla mnie idealnym łącznikiem między futurystycznymi elementami "new romantic" a agresją i mocą znaną mi z hc/punka. Można powiedzieć, że muzyka, a w szczególności płyta "Tactical Neural Implant" była dla mnie idealnym soundtrackiem do rzeczywistości, którą wtedy chłonąłem intelektualnie a za chwilę miałem w niej żyć jako dorosły.

Z czasem okazało się, że ta dystopijna rzeczywistość jakoś nie nadchodzi a otoczenie jest tak dalekie od niej jak to tylko możliwe, co nie znaczy, że jest wesoło i sympatycznie. Lata 90. to w Polsce czas chaosu przemian społeczno-gospodarczych: upadającego przemysłu odziedziczonego po PRL, rozwoju zorganizowanej przestępczości i wysokiego bezrobocia. Kto na początku lat 90. nie "załapał" się na pozytywne aspekty zmian - powstałe nowe firmy, media zatrudniały masowo młodych ludzi, którzy byli w stanie szybko adaptować się do nowej rzeczywistości - ten w drugiej połowie lat 90. znalazł się niemal w beznadziejnym położeniu. Szczególnie w takich ośrodkach jak Łódź, gdzie bezrobocie sięgało dwudziestu pięciu procent. Muzyka Front Line Assembly okazała się nie opisywać adekwatnie otoczenia. Zamiast nowych technologii i zagrożeń z nich wynikających, była stara bieda, zacofanie i brutalność nowej, kapitalistycznej rzeczywistości. W tych okolicznościach electro-industrial, a przez chwilę w ogóle muzyka, przestały mnie interesować. Do electro-industrialu powróciłem na jakiś czas w pierwszej dekadzie XXI wieku, gdy okazało się, że nurt całkiem ciekawie rozwija się a moja sytuacja życiowa stała się bardziej stabilna. Na tyle, że w 2001 roku założyłem stronę Alternative Pop, na której obok muzyki z lat 80. sporo miejsca poświęcałem electro-industrialowi. 

Moje zainteresowanie muzyką około-industrialną w gruncie rzeczy zawsze było jednak powierzchowne. Zafascynowało mnie w niej samo futurystyczne brzmienie i dystopijne elementy electro-industrialu. Korespondowało to z moją fascynacją filmami i komiksami SF, ale nie zagłębiałem się ani w teksty, ani w filozofię industrialu. Na początku lat 90. nie było zresztą wielu możliwości, by to zrobić. Nie było Internetu, nie miałem dostępu do prasy, która bliżej pisała o tym nurcie. Wszystko bazowało na domysłach i na tym co słyszałem w samej muzyce. Gdy w późniejszym czasie bliżej poznałem korzenie industrialu i filozofię, która za nią stoi, to nie zostałem jej sympatykiem. [czytaj artykuł "Industrialny wirus w popkulturze >>]  Mimo wszystko lubię wrócić czasami do płyt, którymi fascynowałem się na początku lat 90., ale i w późniejszym okresie, gdy już istniał serwis Alternative Pop. Jedną z nich jest z pewnością "Tactical Neural Implant".

"Tactical Neural Implant" można uznać za swoiste opus magnum nie tylko FLA, ale electro-industrialu w ogóle. Całkowicie elektroniczne brzmienie opiera się na wielu warstwach sampli, monotonnym i jednorodnym bicie, przesterowanych wokalach a przy tym jest tu sporo melodii. W porównaniu do wcześniejszych płyt FLA tych melodii jest nawet więcej, a do tego obok zniekształconego, charczącego wokalu mamy również zastosowanie wokodera, co przynosi efekt łagodzący brzmienie. W efekcie "Tactical Neural Implant" może się okazać płytą przystępniejszą dla tych, którzy nie lubią ciężkiego, posępnego brzmienia industrialnego. To nie znaczy, że takiego tutaj nie ma, ale na tle innych produkcji FLA, nie wspominając o takim electro-industrialnym walcu jak Skinny Puppy, brzmienie na "Tactical Neural Implant" wydaje się łagodniejsze i bardziej wysublimowane.

Na płycie znajduje się jeden z najsłynniejszych utworów electro-industrialu: „Mindphaser”, który w kwietniu 1992 roku został wydany na singlu. Nakręcony do niego teledysk był grany w MTV. W wideo wykorzystano fragmenty japońskiego filmu science fiction "Gunhed", którego akcja rozgrywa się w roku 2038. Światem rządzą superkomputery zasilane rzadkim pierwiastkiem Texmexium. Sztuczna inteligencja o nazwie Kyron-5, stworzona przez Cybortech Company i stacjonująca na odizolowanej wyspie 8JO, zbuntowała się przeciwko ludzkości, wywołując niszczycielską wojnę. GUNHED (Gun Unit of Heavy Eliminate Device – Jednostka Ciężkich Urządzeń Eliminujących) to wyspecjalizowany batalion, który został wysłany, aby ją unieszkodliwić. To kwintesencja tego jak wówczas postrzegałem muzykę FLA. Do roku 2038 jeszcze mamy dwanaście lat. Oby film nie okazał się proroczy, bo wiele wskazuje na to, że w 2026 roku jesteśmy w miejscu, które może nas wprowadzić na tę ścieżkę. Muzyka Front Line Assembly może ponownie stać się soundtrackiem, tym razem nie do filmów i komiksów, ale do realnego życia. 

Mimo upływu 34 lat od wydania "Tactical Neural Implant", muzyka FLA nie traci wiele ze swojej mocy i jakości. Współcześni naśladowcy klasyków electro-industrialu bywają bardziej hałaśliwi i "źli", ale w swojej twórczości nie dorastają im do pięt. Dla kogoś kto chce poznać electro-industrial to najlepsze wprowadzenie a jednocześnie uosobienie tej muzyki. W kategoriach electro-industrialu ocena może być tylko jedna: [10/10]

Andrzej Korasiewicz
25.01.2026 r.

{rfbcomment}100%{end-rfbcomment}