Breadcrumbs

Recenzje

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Wyszukaj recenzję:

L'Avenir - Secrets

L'Avenir - Secrets
2026 Soleil Noir 

1. Animism 04:55 
2. Slipstream 04:24
3. Forever 04:20
4. This Night 04:26
5. Secrets 04:52
6. Two Shadows 04:13
7. Cipher 04:09
8. Mesh 04:32
9. Lost 04:04
10. Luciform 05:00

Amerykański twórca Jason Sloan kontynuuje swoją podróż przez zimną, nowofalową elektronikę przy użyciu analogowych syntezatorów wydając kolejną płytę pt. "Secrets". W stosunku do poprzednich wydawnictw niewiele zmienia się w samym brzmieniu. Podobnie jak na ostatnim albumie "Imagination" (2024) [czytaj recenzję >>] słyszymy hipnotyczną, zimną i mroczną elektronikę opartą o dudniące basy syntezatorowe, piękne, romantyczne pasaże klawiszowe i posępny wokal autora. Tak rozpoczyna się album w utworze "Animism". Czasami akcja nabiera jednak tempa a nagrania stają się szybsze i bardziej nerwowe, jak w następnym "Slipstream". W dalszym ciągu słyszymy jednak te same cechy wykonawcze a różnica między poszczególnymi nagraniami dotyczy przede wszystkim tempa. Choć "Forever" zaczyna się od wyższych tonów, to szybko zaczynają dominować te same brzmienia jak wcześniej: przestrzenne, rozwleczone pasaże klawiszowe, dudniące, syntetyczne basy oraz posępnym śpiew Sloana. 

Tytułowy "Secrets" jest prostszy na tle innych kompozycji L'Avenir, wręcz skoczny, ale nadal wpisuje się w ten sam styl, który najpełniej objawia się w świetnym "Two Shadows". Instrumentalny "Cipher" wzbogacony jest o charakterystyczne dla electro-inudstrialu filmowe sample i bardziej rozedrgane brzmienie. "Mesh" jest spokojniejszy, mniej intensywny, niemal błogi. Dzięki "Lost" Sloan znowu przyśpiesza a jeden z motywów syntezatorowych przypomina mi Vangelisa. Podstawową wersję płyty kończy chwilami niemal dreampopowy "Luciform". Choć jest tutaj nieodzowny automat perkusyjny i basowy syntezator, które wyznaczają rytm, to jest on bardziej stonowany a Sloan śpiewa mniej mrocznie i ogólny wydźwięk kompozycji jest bardziej rozmarzony.

Album w wersji streamingowej wzbogacony jest jeszcze o remiksy stworzone przez Kiss of the Whip, Child of Night i Maduro. Istnieje również wersja CD-r, do której dołączono trzy utwory z EP-ki „The Wanderer”: "Turning Wheel", "The Wanderer", "Le retour". Remiksy nie przemawiają do mnie. "Two Shadows" w wersji Kiss of the Whip jest bardziej dynamiczny, beatowy, wręcz electro-industrialny. Ten sam utwór zremiksowany przez Maduro to dudniąca techniawka. "Luciform" w obróbce Child of Night jest bardziej brzęczący, ale mnie nie zaciekawia.

"Secrets" nie jest płytą ani odkrywczą, ani wybitną, ale przypadnie do gustu wszystkim, którzy poszukują TEGO brzmienia. "Tego", czyli zimnej elektroniki ujętej w ramy subtelnej melancholii. [8/10]

Andrzej Korasiewicz
05.07.2026 r.

Postaw mi kawę na buycoffee.to