
Jarboe - Sightings
2026 The Living Jarboe
1. The Holy Waters 5:03
2. Francesca Sun 3:26
3. Choir and Night Fox 8:17
4. Breathe 8:59
5. Vireo Serenade 7:24
6. The Holy Waters Sangha 6:44
7. Of Ancient Memory Oblivion 7:56
Czasami trzeba odpocząć od rytmu i bitów. Tym razem tę chwilę oddechu zapewniła mi Jarboe wraz ze swoją nową propozycją pt. "Sightings", która właśnie ukazała się. Jarboe cały czas najbardziej kojarzona jest z projektem Swans. A przecież zaczęła nagrywać solowe płyty jeszcze, gdy współpracowała z Michaelem Girą. Od początku lat 90. wydała ponad dwadzieścia płyt solo i we współpracy z innymi wykonawcami. Nie śledziłem dobrze rozwoju kariery Jarboe, najlepiej pamiętam jej początki. Ciekawiło mnie wtedy co Jarboe ma do zaproponowania i jak to ma się do Swans, którego cały czas była częścią. Później sięgałem jeszcze z rzadka po jej nowe płyty, ale najwyraźniej nie trafiały u mnie we właściwy moment. Wydawały mi się albo zbyt posępne, albo zwyczajnie nie uległem ich urokowi. Dlatego w tekście nie będzie ani słowa o tym jak oceniam nową płytę na tle innych wydawnictw artystki. Podzielę się za to wrażeniami, których doświadczyłem po wysłuchaniu nowego albumu Jarboe.
"Sightings", choć zaczyna się mrocznie i psychodelicznie, to płyta nie ściąga w dół. Szybko okazuje się, że słuchacz zostaje wprowadzony w swoisty trans, w którym odnajdujemy się razem z duchowością Jarboe przenikającą całą płytę. Jest w tym odczuciu transowości coś podobnego do twórczości Michaela Giry. Narastające, emocjonalne, długotrwałe dźwięki, które budują atmosferę, czasami zmierzając do kulminacji, a czasami urywając się niespodziewanie i pozostawiając dojmującą ciszę.
Albumu słucham w czasie chrześcijańskiego Wielkiego Tygodnia, który zachęca do zadumy oraz wyciszenia, ale finalnie do przesilenia, które niesie optymizm i nadzieję. Częściowo wpisuje się w to przesłanie muzyki, którą odkryłem na "Sightings", choć przecież duchowość bliska Jarboe to raczej buddyzm a nie chrześcijaństwo. Mimo to mroczne, niepokojące pomruki, które znajdujemy w pierwszych kompozycjach na płycie i których finałem jest trzeci utwór, ponad ośmiominutowy "Choir and Night Fox" ze złowieszczymi odgłosami zwierząt, uspokajają się już w środkowym, czwartym, niemal eterycznym "Breathe". Przynosi on zadumę i wyciszenie. Z kolejnej kompozycji "Vireo Serenade" tchnie już niemal optymizm, który wyraża się w umieszczeniu intensywnych sampli z radosnym śpiewem ptaków, delikatnymi partiami fortepianowymi oraz eterycznymi wokalizami Jarboe w tle. Artystka ukazuje w ten sposób piękno przyrody, które jest główną osnową albumu. W szóstym utworze na płycie pt. "The Holy Waters Sangha" pojawia się nienachalny rytm wybijany na bębenkach (Thor Harris), ale główną osią nagrania jest przeciągły, dronowy dźwięk, który obudowany zostaje partiami smyczkowymi. W finalnym "Of Ancient Memory Oblivion" powraca śpiew Jarboe, ale jest łagodniejszy niż na początku płyty. To utwór, który jest swoistym auto-coverem nagrania "Of Ancient Memory (The Oblivion Seekers)" z debiutanckiej płyty "Thirteen Masks". Kompozycja łączy w sobie niepokój zbudowany na początku wydawnictwa ze spokojem i wyciszeniem, które wprowadziło nagranie "Breathe". Choć "Of Ancient Memory Oblivion" przynosi w finale pewną dozę niepewności i nieuporządkowania, to trudno przejść obojętnie wobec stworzonego przez Jarboe na "Sightings" swoistego misterium.
Nowa propozycja Jarboe, to bardzo emocjonalny album, który przekonywająco buduje nastrój od pierwszych do ostatnich dźwięków. Mimo, że płyta trwa prawie pięćdziesiąt minut, to nawet na słuchaczu takim jak ja, który rzadko sięga po muzykę ambientalną, bezrytmiczną, opartą o dronowe tła, "Sightings" zrobiło duże wrażenie. Na tyle duże, że już teraz album stał się dla mnie jednym z ważniejszych w tym roku, do którego z pewnością będę wracać. [9/10]
Andrzej Korasiewicz
03.04.2026 r.
